okladka ebooka od pomyslu...

Ebook „Od pomysłu do modelu biznesowego”0

Jeśli aktualnie wdrażasz/ chcesz wdrożyć nowy pomysł biznesowy, zapraszam Cię do skorzystania z mojego ebooka „Od pomysłu do modelu biznesowego”. Ebook ten jest praktycznym narzędziem, które:

  • Daje odpowiedź na pytanie „od czego zacząć?”
  • Pokazuje, jak przejść od ciągłego myślenia o swoich pomysłach/ biznesowych planach do konkretnego działania
  • Zmienia sposób myślenia z takiego, który powoduje, że się wahasz/ zastanawiasz się, czy sobie poradzę na taki, dzięki któremu szukasz rozwiązań i nawet małymi krokami, ale zawsze idziesz do przodu z rozwojem swojej firmy
  • Pomaga skutecznie radzić sobie w sytuacjach kryzysowych, w chwilach zwątpienia, czy mój biznes ma sens, które są przecież nieuniknione
  • Dostarcza silnej motywacji do codziennego, systematycznego działania
  • Zawiera sprawdzone wskazówki biznesowe

Na ile są to kwestie ważne również dla Ciebie? Oceń w skali od 1 do 10.

Dzięki lekturze ebooka „Od pomysłu do modelu biznesowego” i po wykonaniu zawartych w nim zadań zwiększysz swoją skuteczność w realizacji pomysłów biznesowych, usystematyzujesz wiedzę i działania, będziesz działać w sposób przemyślany/ strategiczny.

Ebook „Od pomysłu do modelu biznesowego” to 90 stron wartościowej wiedzy i wskazówek, z których skorzystało już wielu subskrybentów mojego newslettera. Gwarantuję Ci, że Ty też będziesz zadowolona/ zadowolony!

W tym momencie inwestycja za ebook wynosi jedynie 12 PLN Jest to promocyjna cena, ale nie zdradzę, do kiedy trwa promocja ;) Nie zwlekaj z decyzją. Im wcześniej zaczniesz wdrażać tą wiedzę w życie, tym szybciej wypracujesz efekty.

Zakupu możesz dokonać wpłacając kwotę 12 zł brutto na rachunek  28 1050 1461 1000 0091 0626 7660 Kapitał Rozwoju Sylwia Zięba Następnie prześlij mi proszę potwierdzenie przelewu na adres sylwiazieba.coaching@gmail.com. Jeszcze tego samego dnia ebook „Od pomysłu do modelu biznesowego” w postaci pdf znajdzie się na Twojej skrzynce mailowej.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

wiem, co robić, ale...5

Doskonale wiem, co trzeba robić, a jednak tego nie robię… Jak się zmotywować do działania?0

W dzisiejszym świecie mamy nieograniczony dostęp do wiedzy i do wszelkich informacji. Ba mamy nawet ułatwiony dostęp do ludzi, którzy odnoszą sukcesy w biznesie, którzy są już tam, gdzie my chcemy dojść ze swoją firmą, od których możemy czerpać naukę i inspirację do działania. W zasadzie przepis na to, jak osiągać bardzo dobre wyniki sprzedażowe, jak nie odwlekać spraw na później, jak zarządzać zespołem, co robić żeby dobrze zarabiać, w jaki sposób tworzyć wartościowe produkty/ usługi jest właściwie na wyciągnięcie ręki. Może wręcz masz wrażenie podczas różnych rozmów, że w zasadzie nikt nie mówi Ci nic nowego albo że wszystkie cenne rady są i dla Ciebie oczywiste. A jednak… z jakichś niewiadomych Ci przyczyn nie wykorzystujesz tej wiedzy w praktyce. Nadmiar informacji w końcu zaczyna Cię frustrować, bo nie przekłada się na satysfakcjonujące rezultaty. Niby wiesz, co trzeba robić, ale tego nie robisz.

Co wtedy?

Po pierwsze, na Twoje zachowanie wpływa nie tylko posiadana wiedza, czy myśli, jakie Ci towarzyszą, ale przede wszystkim EMOCJE. To one dostarczają Ci siły, determinacji albo potęgują bezradność. To one albo Cię motywują do działania albo pod postacią strachu, presji, stresu powodują, że odwlekasz wykonanie tego, co masz do zrobienia lub masz niższą skuteczność. No właśnie, a jakie emocje Tobie najczęściej towarzyszą kiedy przymierzasz się do tego żeby wdrożyć swoje biznesowe plany w życie? Czy jest to np.  strach, niepewność, złość, niezadowolenie, rozczarowanie, frustracja, zniechęcenie, a może podekscytowanie, radość, ciekawość, poczucie, że robię coś ważnego/potrzebnego, spełnienie… Nazwij swoje emocje. Rozpoznanie ich, to pierwszy krok do zmiany. Im więcej pozytywnych emocji Ci towarzyszy, tym jesteś bardziej aktywna/y i tym lepsze uzyskujesz wyniki. Jeśli natomiast przeważają emocje negatywne prawdopodobnie utknęłaś/ utknąłeś w miejscu lub masz wrażenie, że rozwijasz się zbyt wolno. Zdaję sobie też sprawę z tego, że Twoje emocje mogą się diametralnie zmieniać i to w krótkim czasie- z euforii łatwo popaść w zniechęcenie. I to też nie wpływa dobrze ani na Ciebie ani na Twoje efekty biznesowe.

Na szczęście emocjami możesz zarządzać w sposób świadomy. A zwłaszcza tymi negatywnymi, bo to one ciągną Cię w dół albo spowalniają Twój rozwój. Dlatego gdy rozpoznasz/nazwiesz negatywną emocję, pomyśl, na jaką pozytywną emocję chciał(a)byś ją zamienić. Na przykład: czuję strach przed rozmową z potencjalnym klientem. Chciał(a)bym zamienić strach na determinację.

I tu pojawia się dalsza część zadania. Co potrzebujesz zrobić żeby czuć determinację przed rozmową z potencjalnym klientem. Co potrzebujesz zrobić żeby poczuć inną pozytywną emocję, którą chcesz czuć? Nawet jeśli to pytanie wyda Ci się trudne, odpowiedz na nie, nie oceniając odpowiedzi. Dzięki temu spojrzysz na swoją sytuację z nowej perspektywy. A przede wszystkim skoncentrujesz się na tym, co zależy od Ciebie, a nie na czynnikach zewnętrznych, czy na innych osobach. Koniecznie daj mi znać, jak Ci idzie to ćwiczenie. Będzie mi miło, jak do mnie napiszesz (sylwiazieba.coaching@gmail.com) i podzielisz się swoimi wnioskami.

Po drugie, być może za dużo rzeczy chcesz wdrożyć lub osiągnąć od razu. Tak, jak pisałam na początku jesteśmy bombardowani bogactwem wszelkich technik, narzędzi, szkoleń. Wiele z nich wydaje się naprawdę świetnych i brzmi obiecująco. I pewnie takie są. Tylko, że nie wszystkie są Ci tak samo potrzebne w danym momencie i nie wszystkie naraz  jesteś w stanie wdrożyć. Moja propozycja w tej sytuacji jest taka- po każdej przeczytanej książce, po każdym szkoleniu, czy konsultacji wybierz „tylko” jedną rzecz, która najbardziej do Ciebie przemawia i nie wdrażaj niczego innego dopóki nie wprowadzisz do swojego biznesu tej jednej rzeczy. Wyznacz sobie konkretny czas na to żeby ją wprowadzić. Nawyk tworzy się przez 30 dni, więc może to być miesiąc albo inny termin, jaki uznasz za dobry dla siebie. Czy podejmujesz się takiego wyzwania?

Natomiast co do potrzeby osiągnięcia szybkich efektów, to rzeczywiście jest to pułapka, która dotyka wielu przedsiębiorców. Taka potrzeba natychmiastowych rezultatów powoduje, że szybko i co gorsza, niepotrzebnie się zniechęcasz. Ale to już pewnie wiesz :) Myślę, że wynika ona w dużej mierze z tego, że (być może) nie do końca wierzysz jeszcze w to, że masz szansę urzeczywistnić swój pomysł na biznes. Jeśli tak jest, koniecznie trzeba popracować nad tą kwestią.

Bądź cierpliwa/y, przyjmuj z pokorą efekty, jakie się pojawiają, ucz się wdzięczności za to, co już masz/co w tym momencie uzyskujesz w wyniku swoich działań. Choć te rozwiązania wydają się proste i oczywiste, to wcale nie są proste. Ale to nie znaczy, że masz sobie odpuścić. Zdecyduj, że je wdrożysz i zrób to tak, jak najlepiej potrafisz. Nie od razu musisz być w tym doskonała/y. Postaw na doświadczenie i na możliwość zdobyia cennych wniosków. Poza tym liczy się nie sam efekt, ale droga. Dlatego ciesz się tym, co robisz i tym, jak to na Ciebie wpływa, a nie „tylko” wynikami.

Czy chociaż trochę Cię przekonałam?

Owocnych przemyśleń i satysfakcji w działaniu!

A żeby pomóc Ci podtrzymać systematyczną motywację, zapraszam Cię też do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes. Link do grupy znajdziesz tutaj

Sylwia Zięba

Coach&Trener przedsiębiorcości/ Doradca zawodowy

www.kapitalrozwoju.pl

biznes za 5 lat 4

GDZIE CHCESZ BYĆ BIZNESOWO ZA 5 LAT?0

Często rozmawiam z osobami, przedsiębiorcami, którzy nie do końca jeszcze wiedzą, czym chcą się zajmować w biznesie i w życiu albo nie mają pewności, czy idą w dobrym kierunku. Czy Ty też należysz do tej grupy? Spotykam się z opiniami, że tak naprawdę nigdy nie można być w stu procentach przekonanym o tym, że wybieram dobrą dla siebie drogę biznesową, że podejmuję właściwą decyzję. Z drugiej strony wśród klientów mojego programu ZAMIEŃ PASJĘ W BIZNES spotykam wiele osób, które budują swoją firmę na tak dużej pasji, że nie mają najmniejszych wątpliwości odnośnie tego, co chcą robić w biznesie. Jeśli o mnie chodzi od samego początku mojej kariery zawodowej, a nawet studiów miałam jasność, w jakim zawodzie chcę pracować, a później, jaki biznes chcę tworzyć. Choć oczywiście moje plany/ pomysł na siebie z biegiem lat ewaluowały, zmieniały się, to jednak zawsze potrafiłam rozpoznać swoją pasję i zawsze przejawiało się to tym, że podejmowałam konkretne, zdecydowana działania w wybranym kierunku. Dziś z perspektywy czasu, mogę z czystym sercem powiedzieć, że nie żałuję żadnej decyzji. I mimo, że z niektórych przedsięwzięć się wycofałam (jak chociażby praca na etacie), z innych pewnie się wycofam w przyszłości, to na daną chwilę dokonywałam najlepszych możliwych dla mnie wyborów.

Dla tych z Was, dla których jest to wyzwanie mam pewną propozycję. Rzeczywiście patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego czasem trudno ocenić, czy robię dobrze, czy podejmuję słuszną decyzję, uzasadnioną inwestycję… Dlatego w takich sytuacjach warto spojrzeć na siebie i swoje plany długoterminowo. Zazwyczaj przeceniamy to, czego możemy dokonać w przeciągu roku, a nie doceniamy tego, czego możemy dokonać w okresie pięciu lat. Na ogół tak bardzo zniechęca nas brak szybkich efektów, a zapominamy, że biznes jest jednak przedsięwzięciem długodystansowym i że te największe i najważniejsze rezultaty nie pojawiają się od razu.

Spróbuj sprecyzować, gdzie chcesz być biznesowo za 5 lat? Wiem, że może to nie być proste pytanie. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie da się do końca przewidzieć tego, jak będzie wyglądał wtedy rynek. Ale nie o taką skrupulatność chodzi w tym zadaniu. Nie chodzi nawet o to, że musisz bezwzględnie w 100% zrealizować wszystkie założenia swojego planu. To raczej jest nierealne. Niemniej taka długoterminowa prognoza daje Ci szerszą perspektywę. Pozwala Ci wyznaczyć najważniejsze obszary Twojego dalszego rozwoju- Twoje priorytety. I co najważniejsze, mobilizuje Cię do działania. A przecież bez działania nigdy tak naprawdę nie będziesz mieć pewności, czy dany pomysł to jest to, czym chcesz się zajmować. Zresztą wielu moich klientów coachingowych, którym pomogłam wystartować z działalnością potwierdza, że na początku naszej współpracy jeszcze nie byli do końca przekonani, czy idą w dobrym dla siebie kierunku, ale wraz ze zdobywaniem konkretnych doświadczeń (nawet jeśli nie od razu są w miejscu, w którym chcą być ze swoim biznesem) nie mają wątpliwości, że dany pomysł na firmę, to jest to, czym chcą się zajmować. Przyznam, że z dumą obserwuję, jak czyjeś zdecydowanie i determinacja z każdym miesiącem rosną.

Zatem, jak sobie wyobrażasz siebie biznesowo za 5 lat?

W jakim środowisku pracujesz? Jak wygląda Twoje otoczenie? Na jakim rynku działasz?

Czym się zajmujesz? Co należy do Twoich najważniejszych zadań? Jakie produkty/usługi oferujesz?

Jakie swoje umiejętności wykorzystujesz w codziennej pracy? Jaką stosujesz strategię?

Co Ci się najbardziej podoba w tym co robisz (za 5 lat)?

Co o sobie myślisz? Jakie emocje Ci towarzyszą? Kim jesteś?

Kto jeszcze korzysta z tego, co robisz, z tego, gdzie jesteś biznesowo? W jaki sposób inni na tym korzystają?

Odpowiedz na powyższe pytania i nie oceniaj odpowiedzi. Nie muszą być oczywiste.

Więcej inspiracji znajdziesz też w moim ebooku Od pomysłu do modelu biznesowego a także w grupie Zamień Pasję w Biznes, jaką prowadzę na fb. Zapraszam!

Dopóki nie wiesz dokąd zmierzasz, prawdopodobnie nie osiągniesz wyników, które będą Cię satysfakcjonować. Dopóki masz choćby najmniejsze wątpliwości, nie zaangażujesz się na 100% w działania. Dopóki nie spróbujesz, to się nie dowiesz.

Owocnej pracy z tworzeniem pięcioletniej perspektywy Twojego biznesu i Twojego życia!

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

potrzebny produkt 2

JAK SOBIE SKUTECZNIE RADZIĆ Z WĄTPLIWOŚCIAMI, CZY TO, CO ROBIĘ JEST POTRZEBNE?0

To, za co najbardziej cenię przedsiębiorczych ludzi, których spotykam na swojej drodze coacha i trenera biznesu to nastawienie żeby robić coś, co jest ludziom potrzebne. Nie chcemy być tylko konsumentami. Nie zależy nam na sukcesie dla samego sukcesu. Ważne jest dla nas coś więcej. Dążymy do tego żeby wprowadzać na rynek produkty/ usługi, które służą innym, które poprawiają jakość życia ludzi. Dzięki temu widzimy wartość swojej pracy i zyskujemy poczucie, że mamy znaczący, pozytywny wpływ na rynek.

Niestety rzeczywistość nie zawsze jest tak „różowa” jak nasze dobre intencje. Powiedziałabym nawet, że na ogół nie jest. Nowy produkt/ usługa na początku budzi opór ze strony potencjalnych klientów. A młoda firma nie posiada wystarczającego autorytetu żeby przełamać sceptyczne, czy obojętne podejście do swojej oferty. Wkładamy dużo energii w to, co robimy, a odzew na ogół jest mniejszy niż byśmy chcieli. W takiej sytuacji mamy prawo czuć się lekceważeni, niedoceniani. Nie trudno wtedy stracić odwagę i determinację. Naturalne są chwile zwątpienia, czy to, co robię ma sens i czy w ogóle jest komuś potrzebne.

Najgorsze, że tu koło się zamyka, bo nawet najmniejsze wątpliwości zmniejszają naszą siłę przebicia i potęgują ryzyko, że nie zdołamy przekonać rynku. Jak zatem wybrnąć z tej sytuacji w konstruktywny sposób? Jak sobie skutecznie radzić z takimi dylematami?

Osobiście uważam, że każde wyzwanie możemy wykorzystać na swoją korzyść. Może nie od razu jest to możliwe, ale warto szukać rozwiązań. A nasza postawa to fundament. Ja sama dzięki takim sytuacjom nauczyłam się pokory. I wiem, że ta pokora jest mi tym bardziej potrzebna, im więcej osiągam. Żadne rozwiązanie, nawet z pozoru najlepsze, nie jest dobre dopóki nie zostanie zaakceptowane przez rynek. Z każdym nowym pomysłem wychodzę więc raczej z ciekawością niż z zamiarem, że od razu zrobi on rewolucję. No właśnie- od razu- to kolejna ważna kwestia. W biznesie nic nie dzieje się z dnia na dzień. Kiedyś tego nie rozumiałam, dlatego oczekiwałam natychmiastowych, dużych efektów. A każdy ich brak traktowałam jak porażkę, jak swego rodzaju potwierdzenie, że mój pomysł chyba jednak nie ma sensu. Dzisiaj nauczyłam się cieszyć drobnymi rzeczami/sukcesami. I to nie tylko dlatego, że to one prowadzą mnie do tych dużych, co raczej dlatego, że to właśnie te małe sukcesy nadają sens tym dużym. Wiem, że mam słuchać swoich docelowych klientów i liczyć się z ich opinią. Zresztą lubię to robić. Jednak zdaję sobie też sprawę, że to ja mam ich przekonać do swoich produktów/ usług, to ja mam wywołać w nich chęć, aby skorzystali z moich rozwiązań. A nie odwrotnie…

W moim ebooku „Od pomysłu do modelu biznesowego” znajdziesz wiele wskazówek i zadań, które pomogą Ci działać strategicznie i wypracować skuteczny system pozyskiwania klientów. Informacje o ebooku znajdziesz TUTAJ

Hmm, tak sobie myślę… wiele się mówi o odwadze, przebojowości, inicjatywie w biznesie. A tu znowu okazuje się, jak kluczowe znaczenie mają cierpliwość, konsekwencja i systematyczność w działaniu. Edison wykonał kilka tysięcy prób zanim wynalazł żarówkę. A co najważniejsze- żadnej z tych prób nie traktował jak porażki tylko jak eksperyment, który przybliża go do jego celu. Takim eksperymentem dla nas może być rozmowa z każdym potencjalnym klientem. O ileż łatwiej z takim nastawieniem wyjść na rynek i mówić o swojej ofercie. Każda reakcja to jakaś informacja zwrotna, co trzeba zmienić, ulepszyć, wytłumaczyć inaczej. Ale każda taka rozmowa z potencjalnym klientem to też dla mnie szansa na przyjrzenie się jego problemom, marzeniom, sposobowi myślenia. Szansa, która coraz silniej utwierdza mnie w tym, że mam co robić i że naprawdę WARTO. Dlatego moja rada dla Ciebie i dla siebie samej jest taka: „Nie szukaj potwierdzenia, że to, co oferujesz jest potrzebne w opinii innych, szukaj go w sobie!”.

Dziś pisałam dość osobiście, bo mam nazieję, że moje doświadczenia i wnioski okażą się pomocne również dla Ciebie. Jeśli któraś wskazówka, jakieś podejście najbardziej Cię przekonało, podziel się tym proszę w komentarzu. A może masz swoje sposoby na to, jak radzić sobie z wątpliwościami, czy to, co robię jest komuś potrzebne- napisz o tym i zainspiruj innych.

Na koniec chcę Cię jeszcze zaprosić do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie możesz liczyć na systematyczne wsparcie w budowaniu/rozwijaniu swojej firmy.

A już 10 lutego poprowadzę w Lubinie szkolenie „Pokochaj sprzedaż”, podczas którego będziesz mogłą/ mógł przepracować kompleksowy proces sprzedaży- od wyboru grupy docelowej po zamknięcie sprzedaży i pozyskiwanie kolejnych zamówień/rekomendacji od klientów. Szczegóły na temat szkolenia znajdziesz TUTAJ

Zapraszam serdecznie!

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwjają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

 

nie przekonany klient 3

CO JEŚLI TWÓJ POTENCJALNY KLIENT NIE WIERZY W TWÓJ PRODUKT/ USŁUGĘ?0

Do potencjalnych klientów wychodzimy ze szczególną ekscytacją, ale też z niepewnością. Wierzymy w swój produkt/usługę i chcemy żeby jak najwięcej osób z niego skorzystało i doceniło jego wartość. Z drugiej strony wychodząc na rynek z nową ofertą nigdy do końca nie możemy przewidzieć, jak zareagują nasi docelowi odbiorcy, nie wiemy, jak się przygotować do rozmowy z potencjalnym klientem/czym go przekonać, więc boimy się negatywnych opinii. I tu trochę koło się zamyka, bo dopóki nie masz wypracowanego systemu pozyskiwania klientów, w tym skutecznego odpowiadania na ich obiekcje, wątpliwości Twoich docelowych odbiorców biorą górę.

Bez względu na to, jakie jest podejście Twojej grupy docelowej do tego, co oferujesz, pamiętaj o zasadzie, że TO TY MASZ PRZEKONAĆ POTENCJALNYCH KLIENTÓW, A NIE ONI CIEBIE. Nie możesz dopuścić do tego, żeby to w Tobie pojawiło się zawahanie. Wtedy na pewno nic nie sprzedasz. Nie znaczy to jednak, że masz nie słuchać opinii rynku- to w końcu podstawa skutecznej komunikacji w biznesie. Prawdę powiedziawszy to właśnie w tym problem, że rzeczywiście nie słuchamy wystarczająco swoich potencjalnych klientów, a staramy się ich od razu skłonić do zakupu. Potem albo się wycofujemy, gdy nie widzimy zainteresowania naszymi produktami lub usługami albo podejmujemy walkę na argumenty i w efekcie tylko zniechęcamy swoich potencjalnych klientów. Jeżeli Twój potencjalny klient ma wątpliwości, zrób wszystko żeby się dowiedzieć, czym są one spowodowane?, jakie to są konkretnie wątpliwości?, dlaczego nie jest przekonany do Twojej oferty? Nawet jeśli nie przekonasz tej konkretnej osoby, a przynajmniej nie od razu, to i tak będziesz w stanie lepiej się przygotować do kolejnych rozmów.

Oczywiście z doświadczenia wiem, że to nie jest wcale proste otworzyć się na sceptyczne uwagi potencjalnych klientów. Naprawdę ciężko jest zachować dystans skoro sprawa dotyczy produktu/ usługi, w którym pokładamy tak dużą nadzieję. Niemniej daj swoim potencjalnym klientom prawo do swojej opinii i nie bierz tej opinii do siebie. Spróbuj zrozumieć ich podejście, sposób myślenia. Ale nigdy nie wątp też w wartość tego, co robisz. Przekonuj, pokazuj nowe możliwości, lecz nie staraj się też niczego udowadniać za wszelką cenę. Nie poddawaj się po pierwszym podejściu. Sprzedaż, budowanie świadomości rynku jest procesem. Ale też nie oglądaj się ciągle na tych, którzy nie wykazują szczególnego zainteresowania rozwiązaniami, których dostarczasz. A przede wszystkim, mów językiem korzyści dla klienta. Klienci nie kupują produktów. Klienci kupują to, co dzięki danemu produktowi, czy usłudze mogą zyskać. Kluczem jest zrozumienie, co jest najważniejszą potrzebą Twojego potencjalnego klienta oraz rzetelne wytłumaczenie potencjalnemu klientowi, jak mu możesz pomóc.

No i na koniec, choć wcale nie najmniej istotna jest TWOJA MARKA. Owszem zdarza się tak i to często, że jeden przedsiębiorca sprzedaje to samo, co drugi, działają mniej więcej tak samo, ale jeden ma klientów, a drugi nie. Jednemu ludzie wierzą, a drugiemu już nie koniecznie. Ludzie potrzebują dowodów w postaci innych osób, które skorzystały z Twoich rozwiązań i odnoszą dzięki temu wymierne korzyści w obszarze, którym się zajmujesz. To jest ten etap kiedy sami będą się do Ciebie zgłaszać. Wszyscy to wiemy. Natomiast istotne jest zrozumienie, co masz zrobić żeby wzbudzić zaufanie u tych pierwszych klientów? W tym celu spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego potencjalny klient może Ci zaufać? Pamiętaj też, że aby ktoś mógł Ci zaufać, Ty pierwsza/y musisz uwierzyć w swoje kompetencje i mocne strony. Moim zdaniem takim pierwszym fundamentalnym krokiem do tego, aby wypracować silną relację ze swoją grupą docelową jest stały, systematyczny kontakt z ludźmi, z którymi chcesz pracować. Nie dzwoń do potencjalnego klient tylko wtedy, gdy chcesz mu coś sprzedać. Okazuj mu zainteresowanie cały czas. Zresztą rzadko kiedy pierwsza rozmowa wystarczy do zakupu. Musisz zbudować silniejszą relację. Przebywaj w miejscach, gzie możesz spotkać osoby ze swojej grupy docelowej. Udzielaj się w grupach na fb, czy wśród swoich znajomych. Dziel się swoją wiedzą tam, gdzie możesz. W ten sposób zbudujesz autorytet eksperta, a i Ty sam/a poczujesz się o wiele pewniej w kontakcie ze swoimi docelowymi klientami.

Nowe, czy to produkt/usługa, czy firma, zawsze budzi opór albo obojętność. A już rzadko kiedy wywołuje gotowość do zakupu. Zaakceptuj to. Postaraj się zrozumieć stanowisko drugiej strony (rynku, Twojej grupy docelowej) i zrób wszystko co możesz w tym momencie zrobić żeby pokazać, że to, co oferujesz jest naprawdę wartościowe.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

grupa Zamień Pasję w Biznes

lepsze zarobki 3

JAK ZWIĘKSZYĆ SWOJE ZAROBKI?0

Biznes z jednej strony jest najmniej przewidywalną formą zatrudnienia jeśli chodzi o zarobki, a z drugiej strony daje największe możliwości awansu finansowego. Twój status finansowy może ulec diametralnej zmianie niemal z dnia na dzień- zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Taka sytuacja mnie osobiście uczy ogromnej pokory, umiejętności cieszenia się tym, co mam, ale też pokazuje mi, że wszystko jest możliwe i jak wiele zależy ode mnie. Oczywiście wszyscy dążymy do tego, aby rozwijać się i poprawiać swoją kondycję finansową, dlatego dzisiaj właśnie tym chcę się zająć.

Jak zwiększyć swoje przychody?- niezależnie od tego, w jakiej jesteś obecnie sytuacji.

Pierwsza i najważniejsza rzecz, od której powinnaś/ powinieneś zacząć, to ustalić sobie konkretny cel finansowy. Ile chcesz zarabiać miesięcznie? Ile chcesz zarobić w przeciągu najbliższych 6 miesięcy? Ile w ciągu najbliższego roku? Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko da się przewidzieć, ale cel Cię ukierunkowuje. Powoduje, że zaczynasz szukać rozwiązań, co zrobić żeby zarobić tą konkretną kwotę. No i cel  finansowy ma ogromną rolę motywacyjną. Rzecz jasna taki cel musi być ambitny, lecz realny. Najlepszym sposobem na to, aby dobrze wyznaczyć sobie cel finansowy jest wskazać kwotę o 25-50% wyższą od tej, jaką zarobiłaś/eś w najlepszym dla Ciebie pod względem zarobków miesiącu.

Kolejna rzecz, o którą musisz zadbać, aby zwiększyć swoje dochody, to ustalić, jak możesz zwiększyć wartość swojej pracy/swojego produktu/usługi. Najczęściej żeby więcej zarabiać przedsiębiorcy chcą mieć więcej klientów. Jednak wraz z ilością klientów rosną niemal proporcjonalnie koszty związane z pozyskaniem i obsługą tychże klientów. Dlatego pomyśl przede wszystkim o tym, co możesz zrobić żeby Twój produkt lub Twoja usługa były więcej warte dla docelowych odbiorców. Może musisz zmienić docelowego klienta, który będzie w stanie Ci więcej zapłacić, który ma większą świadomość niż Twoi obecni klienci i bardziej doceni, to co oferujesz. Może potrzebujesz jeszcze lepiej poznać potrzeby swojej grupy docelowej, aby w jeszcze lepszym stopniu na nie odpowiedzieć. Może powinnaś/ powinieneś jeszcze lepiej opanować język korzyści dla swoich potencjalnych klientów, aby w lepszym stopniu rozumieli oni znaczenie Twoich rozwiązań. A być może musisz być bardziej odważna/y i przekonywująca podczas sprzedaży. Jak myślisz, który z tych czynników jest najważniejszy w Twoim przypadku w tym momencie? (podziel się w komentarzu, dzięki temu będę mogła dopasować następne artykuły do Twoich potrzeb i lepiej Ci pomóc). Pamiętaj też, że zawsze możesz skorzystać z mojego ebooka ZAMIEŃ PASJĘ W BIZNES, gdzie znajdziesz wiele konkretnych ćwiczeń i narzędzi, dzięki którym możesz zarabiać jeszcze więcej na tym, co lubisz robić najbardziej.

Dokładnie sprecyzuj priorytety i zajmij się przede wszystkim tym, co jest kluczowe dla zwiększenia Twoich zarobków. Załóżmy, że masz wyjechać na miesiąc i możesz wykonać tylko jedno zadanie: jak myślisz, co w największym stopniu przybliżyłoby Cię do Twojego celu finansowego? Koniecznie odpowiedz na to pytanie i podporządkuj zadaniu, które wskażesz wszystkie inne zajęcia. A jeśli nadal nie masz pewności, co mogłoby Ci pomóc zwiększyć zarobki, zapraszam Cię na Konsultację wstępną- promocyjną. Podczas rozmowy wspólnie przyjrzymy się Twojej sytuacji i pomogę Ci wypracować rozwiązanie najlepsze dla Ciebie na teraz. Dlaczego to jest tak ważne żeby trzymać się priorytetów? Bo najczęściej najważniejsze zadanie aż w 80% przybliży Cię do Twojego celu finansowego. Pozostałe zadania tylko w 20 procentach zapewnią Ci upragnione zarobki. Ten rachunek jest równie prosty co bezwzględny. Bo niestety priorytety są najczęściej najtrudniejsze, więc je spychamy na rzecz tych zajęć, które są prostsze, które dają więcej radości albo szybko się zniechęcamy brakiem efektów.

Nie pozwól żeby strach powstrzymywał Cię przed tym, co dla Ciebie ważne. Nawet jeśli nie zawsze wszystko zależy od Ciebie, to zawsze masz wpływ na to, co zrobisz w tej konkretnej sytuacji i/lub jak zareagujesz. Możesz zarabiać więcej, jeśli tylko tego chcesz i tego właśnie potrzebujesz. Uwierz w to i zrób wszystko, co już w tym momencie możesz zrobić, aby tego dokonać.

Od czego zaczniesz?

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

pozyskaj klienta 4

CO WIEM O SPRZEDAŻY DZIŚ, A CZEGO NIE WIEDZIAŁAM 4 LATA TEMU KIEDY ZAKŁADAŁAM SWOJĄ FIRMĘ?0

Planując swój biznes na ogół koncentrujemy się na tym, czy mój pomysł jest dobry, czy sobie poradzę, na co jest zapotrzebowanie na rynku. O wiele rzadziej, mam wrażenie, myślimy o samej sprzedaży. A przynajmniej tak było w moim przypadku. Skupiłam się mocno na tym, czym chcę się biznesowo zajmować, jak dotrzeć do klientów, a chyba znacznie mniej uwagi poświęciłam temu, że mam wpływ na to, aby nie tylko zainteresować swoich potencjalnych klientów, ale przede wszystkim sprawić żeby chcieli ode mnie kupować.

No właśnie, tu pojawia się pierwsza kwestia/ mój pierwszy wniosek- żeby chcieli kupować ode mnie. Sądzę, że świadomie lub nie, nie byłam przekonana do tego, że ktoś mógłby chcieć kupować właśnie ode mnie. Przecież dopiero zaczynam, nie mam wypracowanej marki na rynku, więc jak tu przekonać potencjalnego klienta, dlaczego warto zaufać właśnie mi. Takie klasyczne koncentrowanie się na tym, czego jeszcze nie mam, co jest moją słabą stroną zamiast na tym, co mogę już teraz zaoferować. Oczywiście, że na markę pracuje się latami. Ale przecież nie musiałam myśleć od razu w kategoriach szerokiego rynku. Dziś, gdybym zaczynała od początku, skupiłabym się na tym, aby zacząć od małych kroków, od pojedyńczych osób z mojego otoczenia, od poznawaniu nowych ludzi, którzy należą do mojej grupy docelowej i na tym, jak mogę im pomóc.

Poza tym za wcześnie postawiłam sobie cel żeby od razu pozyskiwać klientów, choć, z drugiej strony, nie myślałam o tym w kategoriach sprzedaży. Dlatego szybko narzuciłam sobie zbyt wysokie wymagania i presję na konkretne biznesowe wyniki. Zaczęłam walczyć o klienta zamiast po kolei i swobodnie realizować te etapy rozwoju biznesu, które były dla mnie w pełni osiągalne. Po prostu chciałam zobaczyć natychmiastowe efekty i wyszło zupełnie odwrotnie.

Fundamentem w sprzedaży jest zbudowanie silnej relacji z docelowym klientem i tą relację można budować od samego początku. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale naprawdę warto. Wcześniej mój kontakt z potencjalnymi klientami był praktycznie zero jedynkowy- albo ktoś jest zainteresowany moją ofertą albo nie. Teraz mam szerszą perspektywę i wiem, że sprawa nie jest taka jednoznaczna. Dzięki temu mniej się zniechęcam, jak nie od razu dojdzie do transakcji. Mam w sobie więcej odwagi, aby dbać o kontakt z osobą, która nie od razu ode mnie kupuje. To sprawia, że rozmowy z potencjalnymi klientami dają mi więcej radości i wywołują we mnie większą determinację, aby propagować moje rozwiązania, które wiem, że są wartościowe. Co ważne, dobra relacja z moją grupą docelową daje mi takie poczucie, że mogę być spokojna o swoje miejsce na rynku, nie muszę się bać każdego innego coacha. Wiem, jaki jest zakres mojej oferty i czuję, że mam coś swojego- nie lepszego, nie gorszego- SWOJEGO.

Z drugiej strony mam świadomość że wszystkie te działania (budowanie relacji z potencjalnymi klientami, poznawanie ich potrzeb, dostarczania im użytecznych rozwiązań) mają prowadzić do sprzedaży i wiem, że to moją rolą jest przekonać potencjalnego klienta do zakupu, jeśli widzę, że mogę mu pomóc. Nie boję się już odmowy, bo daję klientowi prawo wyboru i szanuję jego decyzję, choć nie zawsze ją rozumiem :) Ale w sumie to, jak poszczególne osoby reagują na moją ofertę też jest dla mnie dobrym weryfikantem, kto jest moim docelowym klientem, a kto jednak nie. Nie pomogę tym, którzy nie chcą z tej pomocy skorzystać. Wiem jednak, że ich podejście do mojego produktu/usługi albo ich potrzeby mogą się w przyszłości zmienić, więc nie palę za sobą mostów.

Myślę, że najważniejsza w sprzedaży jest otwartość na drugiego człowieka, ale też docenianie swojej własnej pracy/siebie, dystans połączony z zaangażowaniem, a także poczucie, że mogę zrobić coś wyjątkowego dla swoich klientów i dla siebie też.

Tego sobie oraz Tobie życzę :)

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

Jeżeli myślisz podobnie, bądźmy w kontakcie. Zapraszam Cię do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie czekają na Ciebie inspiracja i praktyczne wskazówki potrzebne w prowadzeniu firmy.

Chętnie spotkam się też z Tobą na żywo, aby wspólnie popracować nad rozwojem biznesu. Jeśli chcesz zweryfikować swój pomysł na biznes, usystematyzować działania, wzmocnić swoją produktywność, przyjdź na mój warsztat Jestem swoim własnym szefem już 4 grudnia w Lublinie. Zapraszam serdecznie!

 

odmowa

JAK POZBYĆ SIĘ STRACHU PRZED ODRZUCENIEM NASZEJ OFERTY?0

Wszyscy doskonale wiemy, że im częściej kontaktujemy się z potencjalnymi klientami, im więcej osob wie o naszej ofercie, tym mamy szanse na większe i lepsze efekty w biznesie. Jednak ta z pozoru prosta i oczywista zasada jest niezwykle trudna do zastosowania w praktyce. Bo w praktyce kontakt ze swoją grupą docelową (choć jest priorytetem) schodzi na ostatni plan na naszej liście zadań. Niby już wszystko wiesz i chcesz przejść do działania, a tu ciągle wszystkie inne sprawy wydają się ważniejsze…

Nie lubimy sprzedawać. Często unikamy tej sprzedaży jak ognia. I mamy na to racjonalne usprawiedliwienie. A prawda jest taka, że jedną z głównych przyczyn naszej niechęci do aktywnego pozyskiwania klientów jest strach przed odrzuceniem, czy przed odmową.

Nie chcemy tego. Bierzemy taką negatywną odpowiedź do siebie, personalnie. Dochodzimy do wniosku, że się narzucamy klientowi, że nikt nie chce od nas kupować. A to bardzo zniechęca i demotywuje.

Tyle, że poddać się i wycofać to też nie jest rozwiązanie. A przynajmniej nie dla mnie. Wiele osób przechodziło podobną drogę i każdy może przez to wyzwanie z sukcesem przejść. Ty też. Jeśli Ci tylko na tym zależy.

Dziś chcę się z Tobą podzielić kilkoma wnioskami, jakie sama wypracowałam dla siebie, a także obserwacjami, które mam dzięki pracy ze startującymi przedsiębiorcami.

Zatem, jak pozbyć się strachu przed odrzuceniem naszej oferty?

  • Nie uzależniaj od pojedynczej odmowy losów swojego biznesu. Wiem, że zwłaszcza na początku negatywnych odpowiedzi jest najwięcej i czasem trudno uwierzyć, że to się może zmienić. Oczywiście taka sytuacja zależy od wielu różnych czynników. Ale jeżeli boisz się odmowy, to siłą rzeczy zwiększasz jednocześnie prawdopodobieństwo, że ją usłyszysz. Bo działasz z mniejszą wiarą w to, co robisz. Zaakceptuj tą sytuację (to, że ktoś nie jest zainteresowany Twoim produktem lub usługą) i konsekwentnie rób swoje, Wyciągaj wnioski i działaj dalej. Żaden sprzedawca nie ma 100% efektywności. To normalne, że nie wszyscy będą zainteresowani Twoją ofertą. I to wcale nie znaczy, że Ci się nie uda stworzyć prosperującej firmy, czy wypracować marki. Odmowa nie powoduje, że jesteś w gorszej sytuacji niż byłaś/eś przed zaprezentowaniem oferty. Po prostu powoduje, że zdobywasz doświadczenie i jeśli odpowiednio do tego podejdziesz i uzbroisz się w cierpliwość, to to doświadczenie zaprocentuje.
  • Nie wszyscy muszą być i nie wszyscy będą Twoimi klientami. Niby oczywiste, a jak przyjdzie co do czego, to jakoś ciężko się z tym pogodzić. Nie jest łatwo wybrać grupę docelową. Nie jest łatwo nauczyć się rozmawiać ze swoimi potencjalnymi klientami. Dlatego, zwłaszcza na początku oferujemy swój produkt/ usługę niemal wszystkim, a potem czujemy się rozczarowani brakiem pozytywnego odzewu. Potraktuj odmowę jako informację zwrotną. Spróbuj się dowiedzieć od potencjalnego niedoszłego klienta, co mogłoby go skłonić w przyszłości do skorzystania z Twojej oferty. Będzie to dla Ciebie ważna wskazówka, kogo szukać teraz jako klienta. No i nie zostaniesz zupełnie z niczym. A i potencjalny klient będzie wiedział kiedy się do Ciebie zgłosić jeśli jego sytuacja/podejście się zmieni i pojawi się taka potrzeba.
  • Masz prawo promować rozwiązania, w które wierzysz. Nie każdemu musi podobać się to, co robisz. Nie każdy musi z tego korzystać. Niech to Cię nie powstrzymuje. Na rynku są różne dostępne alternatywy. Klient ma wybór i Ty też masz wybór chociażby odnośnie tego, na kim i na czym się koncentrujesz- na sceptycznych opiniach, czy na tych pozytywnych. Bo nie powiesz mi, że wszyscy krytykują to, co oferujesz J Wiem, że potencjalni klienci potrafią traktować nas szablonowo przez pryzmat utartych schematów na temat naszej branży, często niezbyt pochlebnych schematów. Ale przecież nie robisz nic złego. Nikogo do niczego nie zmuszasz. Po prostu przedstawiasz możliwości. A skorzysta z nich, kto zechce.
  • Pamiętaj, że to Ty masz przekonywać potencjalnych klientów, a nie oni Ciebie. A jeśli ulegasz strachowi, to trochę pokazujesz swoją postawą, że to oni mają rację. I absolutnie nie chodzi mi o to, że sprzedaż ma być walką. Nie to jest jej celem. Dobre, wartościowe rozwiązania muszą się przebić, muszą być silniejsze niż początkowy opór i obiekcje rynku. Możesz tego dokonać- poprzez swoją postawę, pokazując, że jesteś żywą wizytówką tego, że Twój produkt/ usługa działa, zdobywając klientów i poszerzając tym samym grono osób, które są po Twojej stronie i tworzą Twoją społeczność.

Nie próbuj udowadniać wartości swojej oferty za wszelką cenę. Rób swoje i czerp z tego satysfakcję.

Na temat skutecznego prezentowania swojej oferty i pozyskiwania zleceń/ klientów będziemy również pracować na warsztacie JESTEM SWOIM WŁASNYM SZEFEM

- 15 listopada w Krakowie. Link do wydarzenia znajdziesz TUTAJ A

- 4 grudnia w Lublinie. Link do wydarzenia znajdziesz TUTAJ

W każdej chwili możesz też dołączyć do mojej grupy na fb  Zamień Pasję w Biznes

Zapraszam! 

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

start biznesu 4

JAK RUSZYĆ Z DZIAŁANIAMI BIZNESOWYMI?0

Uruchomienie biznesu lub nowego przedsięwzięcia nie jest prostą sprawą. Na ogół mamy wiele innych, bieżących obowiązków, które wydają nam się być ważniejsze i jakoś zawsze biorą górę. Do tego dochodzą jeszcze wątpliwości: czy sobie poradzę, od czego zacząć, co jest priorytetem, czy mój pomysł ma sens. A jak już nawet zaczniemy pojawia się szereg nieprzewidzianych sytuacji i początkowy entuzjazm potrafi szybko opaść.

Jednak pomimo, że te wszystkie trudności się pojawiają, wcale nie znaczy, że masz zrezygnować, że masz dalej tkwić w sytuacji, w której głównie myślisz o swoim pomyśle zamiast działać. Warto być świadomym tych procesów żeby nie stwierdzić po 3 miesiącch, że nie nadaję się do biznesu, żeby nie walczyć na siłę o klientów, ale by po prostu umieć realnie ocenić swoje możliwości i nie podejmować nieracjonalnych decyzji, a potem żałować, że np. nie potrzebnie wyrzuciłam/em pieniądze w błoto.

Na co zatem zwrócić uwagę wprowadzając nowy biznes na rynek? Jak się zmobilizować żeby w ogóle zacząć? I co zrobić żeby doprowadzić sprawę do końca, czyli wytrwać i zbudować prosperującą firmę?

Bez względu na to, na jakim jesteś etapie i czy uruchamiasz swój pierwszy biznes, czy nowy projekt w ramach działalności, którą już prowadzisz, ZACZNIJ OD DECYZJI. Zbyt często tą decyzję uzależniamy od tego, że „spróbuje i zobaczę co będzie”, zbyt często przed podjęciem tej decyzji powstrzymuje nas strach „a co jeśli mi się nie uda?”, zbyt często dajemy sobie podciąć skrzydła osobom, które podchodzą sceptycznie do naszego pomysłu.

Nie trać energii na zamartwianie się, czy Ci się uda, ale postanów już dzisiaj, że dołączysz do grona 20% najlepszych specjalistów w swojej branży.

Nie myśl o tym, czy Twoja firma się utrzyma na rynku, lecz zdecyduj już teraz, że stworzysz taką firmę, która będzie liczyć się na rynku.

Nie bój się tego, że możesz spotkać się z brakiem odzewu ze strony potencjalnych klientów, lepiej skoncentruj się na tym, jak odpowiadać na potrzeby ludzi, do których kierujesz swoją ofertę.

Zacznij od małych kroków, które już teraz z powodzeniem możesz wykonać. Budowanie biznesu jest procesem. Nie stworzysz firmy w 2-3 miesiące. Nie stworzysz tez marki w tak krótkim czasie. I prawdopodobnie nie osiągniesz stabilnych zarobków w pierwszym okresie. Choć oczywiście nie ma co uogólniać :) Jednak bez wątpienia już w tym momencie możesz przybliżyć się do swoich celów, możesz zacząć materializować swój pomysł i znacząco zwiększyć tym samym swoje szanse na sukces. Wypisz na kartce wszystkie te rzeczy, które możesz robić już dzisiaj żeby urzeczywistnić biznes, o jakim marzysz. A następnie zacznij je wdrażać!

Sprecyzuj, ile czasu dziennie jesteś w stanie przeznaczyć na nowe działania biznesowe. Wyznacz przedział minimalny i maksymalny np. od dwóch do pięciu godzin. I pilnuj tego żeby w wyznaczonym czasie nikt i nic nie było ważniejsze. Porozmawiaj ze swoimi bliskimi oraz z innymi znaczącymi osobami z Twojego otocznia i poinformuj ich o tym, że w wyznaczonych godzinach pracujesz nad tym konkretnym projektem. Ćwicz swoją własną samodyscyplinę w tym, aby trzymać się ustalonych godzin. Prawdopodobnie nie będzie to proste, a przynajmniej nie na początku. I tak pewnie zastanawiasz się, jak wydłużyć dobę :) ale niestety nikt za Ciebie tego nie zrobi- to Ty musisz dopilnować tego żeby Twój nowy biznes zaczął mieć swoje miejsce w Twoim życiu.

Jeśli potrzebujesz, zadbaj o mobilizację zewnętrzną. Wiadomo, pracując na swoim nie masz szefa, który będzie Cię kontrolował. I o to w zasadzie nam chodzi. Jednak ta sytuacja ma też swoje minusy. Czasem samemu ciężko sprężyć się do działania. Zwłaszcza, że te działania są dla nas na początku trudne i stresujące. Pomyśl, może w Twoim otoczeniu jest ktoś, kto mógłby Cię wesprzeć i systematycznie weryfikować Twoje postępy. Możesz też stworzyć grupę wsparcia z kilkoma innymi osobami, które budują swój biznes. Albo możesz skorzystać z fachowej pomocy coacha, mentora. Zresztą do mnie też wiele osób zgłasza się między innymi po taką pomoc- takiego solidnego, ale pozytywnego kopniaka biznesowego :)

Zdecyduj, z czego zrezygnujesz. Owszem, masz zapewne napięty grafik i niestety nie rozciągniesz doby. A może stety, bo wtedy miał(a)byś jeszcze więcej obowiązków. Nowe działania wymagają stworzenia odpowiedniej przestrzeni dla nich. I wcale nie twierdzę, że jest to łatwe. Jednak szczerze mówiąc, to, czy jesteś w stanie z czegoś zrezygnować na rzecz nowego biznesu, jaki chcesz wdrożyć świadczy o poziomie Twojej gotowości do tego, że tego dokonasz. Pamiętaj, że idealnych warunków nigdy nie będziesz mieć. Zatem czy jesteś gotowa/y zacząć dzisiaj? A jeśli tak, to odpowiedz od razu, z czego zrezygnujesz żeby mieć więcej czasu na swoje nowe działania biznesowe?

Jeżeli czujesz, że to jeszcze nie jest Twój moment- poczekaj. Bądź aktywna/y, przygotowuj się, ucz się, ale nie podejmuj zobowiązujących Cię decyzji, czy wręcz inwestycji. Musisz mieć pewność, że to jest kierunek dla Ciebie i że jesteś w stanie się tego podjąć właśnie teraz. Natomiast jeśli przeszkadza Ci już ciągłe myślenie o Twoim pomyśle, które nie jest poparte działaniami- zmobilizuj się! Pora przejść na kolejny etap ;)

A jeśli chcesz mogę Ci pomóc wystartować. Na początek zapraszam Cię na warsztat „Jestem swoim własnym szefem”- 18 października w WARSZAWIE, a 15 listopada w KRAKOWIE. Pomogłam już osobom takim jak Ty, chętnie pomogę również Tobie :)

Zapraszam Cię również do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie czeka na Ciebie solidna inspiracja i praktyczne wskazówki biznesowe.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijaja swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

P.S. Jaką jedną (najważniejszą dla Ciebie) radę zastosujesz z dzisiejszego artykułu?

zarabiam na pasji

NA PASJI SIĘ NIE ZARABIA…- CZY OBY NA PEWNO?0

O pasji w biznesie wiele się ostatnio mówi. Pracując ze swoimi klientami (jako coach biznesu i doradca zawodowy) widzę też, że ta pasja staje się dla nas coraz większą potrzebą. Coraz bardziej zależy nam na tym żeby nasz biznes nie był przypadkowy, nie był zajęciem tylko z obowiązku. Chcemy zajmować się czymś, co możemy robić z potrzeby serca i co sprawia nam radość.

Z drugiej strony taka perspektywa biznesu z pasją wciąż wzbudza dużą niepewność, a nawet brak wiary, że z tego da się utrzymać. Skąd się biorą tego typu wątpliwości i czy rzeczywiście są uzasadnione?

Moim zdaniem trzeba zacząć od samego początku, czyli od tego, czym się kierujesz wybierając pomysł na biznes dla siebie. 80% ludzi nadal jako najważniejszy czynnik bierze pod uwagę to, czy dane zajęcie jest potrzebne na rynku i czy można na nim zarobić. Ale coraz częściej szukamy też sposobu na to żeby poprzez swoją działalność zrobić coś wartościowego dla siebie i dla innych. I to jest już zupełnie inny rodzaj MOTYWACJI. Taka działalność daje nam poczucie sensu i zadowolenia, z tym, że… nie zawsze jeszcze gwarantuje zarobki. Dlaczego tak się dzieje i co zrobić żeby to zmienić?

Przede wszystkim nie bój się wyceniać swojej pracy, która oparta jest na pasji. Prawie wszyscy taką pasję mamy. Problem w tym, że traktujemy ją jak hobby, jak działalność społeczną, a nie jak zajęcie zarobkowe. Dlatego warto pamiętać, że jeśli coś ma wartość dla Ciebie, to będzie też mieć wartość dla jakiejś konkretnej grupy ludzi. Z tym, że to nie Ci ludzie (Twoi docelowi klienci) zaczną jako pierwsi płacić Ci za to, co oferujesz- niestety. Docenić i wycenić własne działania musisz  najpierw Ty sam/a. Oczywiście na początku jest to dużym wyzwaniem. Potrzebujemy bowiem zdobyć doświadczenie i sprawdzić, czy to, co robię jest już na tyle dobre żeby prowadzić sprzedaż. Niemniej, prawda jest też taka, że jeśli ludzie nie muszą Ci za coś płacić, to mniej to szanują, a nawet nie do końca korzystają z produktów, czy usług nabytych w taki sposób. Zazwyczaj jak w coś inwestujemy, to chcemy jak najlepiej spożytkować te pieniądze. To samo dotyczy Twoich docelowych klientów. Kiedy płacą za Twoje rozwiązania, mają większą motywację do tego żeby z nich korzystać. A przecież praktycznie każdy produkt, czy usługa wymaga systematycznego, sumiennego stosowania żeby przyniósł efekty. Tak więc, już samym tym, że wycenisz swoją działalność bardziej zaangażujesz swoich odbiorców w to żeby trzymali się potrzebnych zaleceń.

O wiele bardziej wzrośnie też Twoja motywacja. Na początku wystarcza nam satysfakcja z tego, że coś robimy. Chcemy się wdrożyć, wypracować markę, zdobyć umiejetności, no i czasami jeszcze nie do konca czujemy się kompetentni w tym, co oferujemy. Jednak jeśli taka sytuacja trwa zbyt długo, to przychodzi moment, że sam/a przestajesz szanować to, czym się zajmujesz. A szkoda, bo jeśli masz do czegoś pasję, to ten potencjał warto rozwijać.

Myślę, że taką dużą barierą w tym żeby traktować swoją pasję jak pracę/ jak poważne zajęcie, na którym mogę zarabiać jest też przekonanie, co jest dla mnie możliwe. Na ogół żyjemy w takim schemacie, że praca jest ciężka, nudna, zwyczajna i godzimy się na to- świadomie lub nie. Zacznij budować w sobie przekonanie, że możesz żyć i prowadzić biznes w inny sposób. Uwierz, że na to zasługujesz. Możesz dokonać czegoś wartościowego w życiu. Możesz zarabiać na tym, co kochasz robić najbardziej. Nie pozwól żeby wątpliwości typu, czy to dla mnie, czy się nadaję spowodowały, że nawet nie zawalczysz.

Nie oceniaj siebie „tylko” na podstawie dotychczasowych osiągnięć. Przyznam, że wielokrotnie trafiają do mnie na coaching osoby, które twierdzą, że: „nie sprawdziłam/ em się do tej pory, niczego szczególnego nie dokonałam/ em, dlatego nie wierzę w siebie”. Jakże często okazuje się, że zajęcia, które do tej pory wykonywały te osoby były przypadkowe albo takie, których w ogóle nie lubiły. Na ogół wychodzimy z założenia, że mogę robić wszystko, że ja pracy się nie boję i nie zastanawiamy się, czy dany zawód/ biznes jest w ogóle tym, czym chcę się zajmować. A to błąd. Bo jednak dobre zarobki i dobra pozycja w branży wymagają wytrwałości, systematycznej pracy, naturalnej potrzeby doskonalenia się w danym zakresie i gotowości do poniesienia ceny za sukces. I właśnie z tego powodu wybór biznesu, czy nawet dalszej pracy wymaga, abyś podążał/a w takim kierunku, który naprawdę Cię interesuje i który jest zgodny z Twoimi wartościami.

Jeśli odkryłaś/ eś już swoją pasję,

- uwierz, że możesz uczynić z niej swoje źródło utrzymania,

- podejmij decyzję, że tego dokonasz i

- działaj do skutku.

A tak w ogóle, co jest Twoją pasją? Dlaczego to jest coś, czego ludzie potrzebują?

Jeżeli szukasz sposobu żeby zweryfikować swój pomysł na biznes, żeby uczynić z niego swoje źródło utrzymania, spotkajmy się na moim szkoleniu „Jestem swoim własnym szefem” i popracujmy nad tym razem. Zapraszam 18 października do Warszawy. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ

W każdej chwili możesz też dołączyć do mojej grupy Zamień Pasję w Biznes, gdzie możesz liczyć na solidną dawkę inspiracji i biznesowej wiedzy.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress