potrzebny produkt 2

JAK SOBIE SKUTECZNIE RADZIĆ Z WĄTPLIWOŚCIAMI, CZY TO, CO ROBIĘ JEST POTRZEBNE?0

To, za co najbardziej cenię przedsiębiorczych ludzi, których spotykam na swojej drodze coacha i trenera biznesu to nastawienie żeby robić coś, co jest ludziom potrzebne. Nie chcemy być tylko konsumentami. Nie zależy nam na sukcesie dla samego sukcesu. Ważne jest dla nas coś więcej. Dążymy do tego żeby wprowadzać na rynek produkty/ usługi, które służą innym, które poprawiają jakość życia ludzi. Dzięki temu widzimy wartość swojej pracy i zyskujemy poczucie, że mamy znaczący, pozytywny wpływ na rynek.

Niestety rzeczywistość nie zawsze jest tak „różowa” jak nasze dobre intencje. Powiedziałabym nawet, że na ogół nie jest. Nowy produkt/ usługa na początku budzi opór ze strony potencjalnych klientów. A młoda firma nie posiada wystarczającego autorytetu żeby przełamać sceptyczne, czy obojętne podejście do swojej oferty. Wkładamy dużo energii w to, co robimy, a odzew na ogół jest mniejszy niż byśmy chcieli. W takiej sytuacji mamy prawo czuć się lekceważeni, niedoceniani. Nie trudno wtedy stracić odwagę i determinację. Naturalne są chwile zwątpienia, czy to, co robię ma sens i czy w ogóle jest komuś potrzebne.

Najgorsze, że tu koło się zamyka, bo nawet najmniejsze wątpliwości zmniejszają naszą siłę przebicia i potęgują ryzyko, że nie zdołamy przekonać rynku. Jak zatem wybrnąć z tej sytuacji w konstruktywny sposób? Jak sobie skutecznie radzić z takimi dylematami?

Osobiście uważam, że każde wyzwanie możemy wykorzystać na swoją korzyść. Może nie od razu jest to możliwe, ale warto szukać rozwiązań. A nasza postawa to fundament. Ja sama dzięki takim sytuacjom nauczyłam się pokory. I wiem, że ta pokora jest mi tym bardziej potrzebna, im więcej osiągam. Żadne rozwiązanie, nawet z pozoru najlepsze, nie jest dobre dopóki nie zostanie zaakceptowane przez rynek. Z każdym nowym pomysłem wychodzę więc raczej z ciekawością niż z zamiarem, że od razu zrobi on rewolucję. No właśnie- od razu- to kolejna ważna kwestia. W biznesie nic nie dzieje się z dnia na dzień. Kiedyś tego nie rozumiałam, dlatego oczekiwałam natychmiastowych, dużych efektów. A każdy ich brak traktowałam jak porażkę, jak swego rodzaju potwierdzenie, że mój pomysł chyba jednak nie ma sensu. Dzisiaj nauczyłam się cieszyć drobnymi rzeczami/sukcesami. I to nie tylko dlatego, że to one prowadzą mnie do tych dużych, co raczej dlatego, że to właśnie te małe sukcesy nadają sens tym dużym. Wiem, że mam słuchać swoich docelowych klientów i liczyć się z ich opinią. Zresztą lubię to robić. Jednak zdaję sobie też sprawę, że to ja mam ich przekonać do swoich produktów/ usług, to ja mam wywołać w nich chęć, aby skorzystali z moich rozwiązań. A nie odwrotnie…

W moim ebooku „Od pomysłu do modelu biznesowego” znajdziesz wiele wskazówek i zadań, które pomogą Ci działać strategicznie i wypracować skuteczny system pozyskiwania klientów. Informacje o ebooku znajdziesz TUTAJ

Hmm, tak sobie myślę… wiele się mówi o odwadze, przebojowości, inicjatywie w biznesie. A tu znowu okazuje się, jak kluczowe znaczenie mają cierpliwość, konsekwencja i systematyczność w działaniu. Edison wykonał kilka tysięcy prób zanim wynalazł żarówkę. A co najważniejsze- żadnej z tych prób nie traktował jak porażki tylko jak eksperyment, który przybliża go do jego celu. Takim eksperymentem dla nas może być rozmowa z każdym potencjalnym klientem. O ileż łatwiej z takim nastawieniem wyjść na rynek i mówić o swojej ofercie. Każda reakcja to jakaś informacja zwrotna, co trzeba zmienić, ulepszyć, wytłumaczyć inaczej. Ale każda taka rozmowa z potencjalnym klientem to też dla mnie szansa na przyjrzenie się jego problemom, marzeniom, sposobowi myślenia. Szansa, która coraz silniej utwierdza mnie w tym, że mam co robić i że naprawdę WARTO. Dlatego moja rada dla Ciebie i dla siebie samej jest taka: „Nie szukaj potwierdzenia, że to, co oferujesz jest potrzebne w opinii innych, szukaj go w sobie!”.

Dziś pisałam dość osobiście, bo mam nazieję, że moje doświadczenia i wnioski okażą się pomocne również dla Ciebie. Jeśli któraś wskazówka, jakieś podejście najbardziej Cię przekonało, podziel się tym proszę w komentarzu. A może masz swoje sposoby na to, jak radzić sobie z wątpliwościami, czy to, co robię jest komuś potrzebne- napisz o tym i zainspiruj innych.

Na koniec chcę Cię jeszcze zaprosić do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie możesz liczyć na systematyczne wsparcie w budowaniu/rozwijaniu swojej firmy.

A już 10 lutego poprowadzę w Lubinie szkolenie „Pokochaj sprzedaż”, podczas którego będziesz mogłą/ mógł przepracować kompleksowy proces sprzedaży- od wyboru grupy docelowej po zamknięcie sprzedaży i pozyskiwanie kolejnych zamówień/rekomendacji od klientów. Szczegóły na temat szkolenia znajdziesz TUTAJ

Zapraszam serdecznie!

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwjają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

 

nie przekonany klient 3

CO JEŚLI TWÓJ POTENCJALNY KLIENT NIE WIERZY W TWÓJ PRODUKT/ USŁUGĘ?0

Do potencjalnych klientów wychodzimy ze szczególną ekscytacją, ale też z niepewnością. Wierzymy w swój produkt/usługę i chcemy żeby jak najwięcej osób z niego skorzystało i doceniło jego wartość. Z drugiej strony wychodząc na rynek z nową ofertą nigdy do końca nie możemy przewidzieć, jak zareagują nasi docelowi odbiorcy, nie wiemy, jak się przygotować do rozmowy z potencjalnym klientem/czym go przekonać, więc boimy się negatywnych opinii. I tu trochę koło się zamyka, bo dopóki nie masz wypracowanego systemu pozyskiwania klientów, w tym skutecznego odpowiadania na ich obiekcje, wątpliwości Twoich docelowych odbiorców biorą górę.

Bez względu na to, jakie jest podejście Twojej grupy docelowej do tego, co oferujesz, pamiętaj o zasadzie, że TO TY MASZ PRZEKONAĆ POTENCJALNYCH KLIENTÓW, A NIE ONI CIEBIE. Nie możesz dopuścić do tego, żeby to w Tobie pojawiło się zawahanie. Wtedy na pewno nic nie sprzedasz. Nie znaczy to jednak, że masz nie słuchać opinii rynku- to w końcu podstawa skutecznej komunikacji w biznesie. Prawdę powiedziawszy to właśnie w tym problem, że rzeczywiście nie słuchamy wystarczająco swoich potencjalnych klientów, a staramy się ich od razu skłonić do zakupu. Potem albo się wycofujemy, gdy nie widzimy zainteresowania naszymi produktami lub usługami albo podejmujemy walkę na argumenty i w efekcie tylko zniechęcamy swoich potencjalnych klientów. Jeżeli Twój potencjalny klient ma wątpliwości, zrób wszystko żeby się dowiedzieć, czym są one spowodowane?, jakie to są konkretnie wątpliwości?, dlaczego nie jest przekonany do Twojej oferty? Nawet jeśli nie przekonasz tej konkretnej osoby, a przynajmniej nie od razu, to i tak będziesz w stanie lepiej się przygotować do kolejnych rozmów.

Oczywiście z doświadczenia wiem, że to nie jest wcale proste otworzyć się na sceptyczne uwagi potencjalnych klientów. Naprawdę ciężko jest zachować dystans skoro sprawa dotyczy produktu/ usługi, w którym pokładamy tak dużą nadzieję. Niemniej daj swoim potencjalnym klientom prawo do swojej opinii i nie bierz tej opinii do siebie. Spróbuj zrozumieć ich podejście, sposób myślenia. Ale nigdy nie wątp też w wartość tego, co robisz. Przekonuj, pokazuj nowe możliwości, lecz nie staraj się też niczego udowadniać za wszelką cenę. Nie poddawaj się po pierwszym podejściu. Sprzedaż, budowanie świadomości rynku jest procesem. Ale też nie oglądaj się ciągle na tych, którzy nie wykazują szczególnego zainteresowania rozwiązaniami, których dostarczasz. A przede wszystkim, mów językiem korzyści dla klienta. Klienci nie kupują produktów. Klienci kupują to, co dzięki danemu produktowi, czy usłudze mogą zyskać. Kluczem jest zrozumienie, co jest najważniejszą potrzebą Twojego potencjalnego klienta oraz rzetelne wytłumaczenie potencjalnemu klientowi, jak mu możesz pomóc.

No i na koniec, choć wcale nie najmniej istotna jest TWOJA MARKA. Owszem zdarza się tak i to często, że jeden przedsiębiorca sprzedaje to samo, co drugi, działają mniej więcej tak samo, ale jeden ma klientów, a drugi nie. Jednemu ludzie wierzą, a drugiemu już nie koniecznie. Ludzie potrzebują dowodów w postaci innych osób, które skorzystały z Twoich rozwiązań i odnoszą dzięki temu wymierne korzyści w obszarze, którym się zajmujesz. To jest ten etap kiedy sami będą się do Ciebie zgłaszać. Wszyscy to wiemy. Natomiast istotne jest zrozumienie, co masz zrobić żeby wzbudzić zaufanie u tych pierwszych klientów? W tym celu spróbuj odpowiedzieć sobie na pytanie, dlaczego potencjalny klient może Ci zaufać? Pamiętaj też, że aby ktoś mógł Ci zaufać, Ty pierwsza/y musisz uwierzyć w swoje kompetencje i mocne strony. Moim zdaniem takim pierwszym fundamentalnym krokiem do tego, aby wypracować silną relację ze swoją grupą docelową jest stały, systematyczny kontakt z ludźmi, z którymi chcesz pracować. Nie dzwoń do potencjalnego klient tylko wtedy, gdy chcesz mu coś sprzedać. Okazuj mu zainteresowanie cały czas. Zresztą rzadko kiedy pierwsza rozmowa wystarczy do zakupu. Musisz zbudować silniejszą relację. Przebywaj w miejscach, gzie możesz spotkać osoby ze swojej grupy docelowej. Udzielaj się w grupach na fb, czy wśród swoich znajomych. Dziel się swoją wiedzą tam, gdzie możesz. W ten sposób zbudujesz autorytet eksperta, a i Ty sam/a poczujesz się o wiele pewniej w kontakcie ze swoimi docelowymi klientami.

Nowe, czy to produkt/usługa, czy firma, zawsze budzi opór albo obojętność. A już rzadko kiedy wywołuje gotowość do zakupu. Zaakceptuj to. Postaraj się zrozumieć stanowisko drugiej strony (rynku, Twojej grupy docelowej) i zrób wszystko co możesz w tym momencie zrobić żeby pokazać, że to, co oferujesz jest naprawdę wartościowe.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

grupa Zamień Pasję w Biznes

lepsze zarobki 3

JAK ZWIĘKSZYĆ SWOJE ZAROBKI?0

Biznes z jednej strony jest najmniej przewidywalną formą zatrudnienia jeśli chodzi o zarobki, a z drugiej strony daje największe możliwości awansu finansowego. Twój status finansowy może ulec diametralnej zmianie niemal z dnia na dzień- zarówno na lepsze, jak i na gorsze. Taka sytuacja mnie osobiście uczy ogromnej pokory, umiejętności cieszenia się tym, co mam, ale też pokazuje mi, że wszystko jest możliwe i jak wiele zależy ode mnie. Oczywiście wszyscy dążymy do tego, aby rozwijać się i poprawiać swoją kondycję finansową, dlatego dzisiaj właśnie tym chcę się zająć.

Jak zwiększyć swoje przychody?- niezależnie od tego, w jakiej jesteś obecnie sytuacji.

Pierwsza i najważniejsza rzecz, od której powinnaś/ powinieneś zacząć, to ustalić sobie konkretny cel finansowy. Ile chcesz zarabiać miesięcznie? Ile chcesz zarobić w przeciągu najbliższych 6 miesięcy? Ile w ciągu najbliższego roku? Zdaję sobie sprawę, że nie wszystko da się przewidzieć, ale cel Cię ukierunkowuje. Powoduje, że zaczynasz szukać rozwiązań, co zrobić żeby zarobić tą konkretną kwotę. No i cel  finansowy ma ogromną rolę motywacyjną. Rzecz jasna taki cel musi być ambitny, lecz realny. Najlepszym sposobem na to, aby dobrze wyznaczyć sobie cel finansowy jest wskazać kwotę o 25-50% wyższą od tej, jaką zarobiłaś/eś w najlepszym dla Ciebie pod względem zarobków miesiącu.

Kolejna rzecz, o którą musisz zadbać, aby zwiększyć swoje dochody, to ustalić, jak możesz zwiększyć wartość swojej pracy/swojego produktu/usługi. Najczęściej żeby więcej zarabiać przedsiębiorcy chcą mieć więcej klientów. Jednak wraz z ilością klientów rosną niemal proporcjonalnie koszty związane z pozyskaniem i obsługą tychże klientów. Dlatego pomyśl przede wszystkim o tym, co możesz zrobić żeby Twój produkt lub Twoja usługa były więcej warte dla docelowych odbiorców. Może musisz zmienić docelowego klienta, który będzie w stanie Ci więcej zapłacić, który ma większą świadomość niż Twoi obecni klienci i bardziej doceni, to co oferujesz. Może potrzebujesz jeszcze lepiej poznać potrzeby swojej grupy docelowej, aby w jeszcze lepszym stopniu na nie odpowiedzieć. Może powinnaś/ powinieneś jeszcze lepiej opanować język korzyści dla swoich potencjalnych klientów, aby w lepszym stopniu rozumieli oni znaczenie Twoich rozwiązań. A być może musisz być bardziej odważna/y i przekonywująca podczas sprzedaży. Jak myślisz, który z tych czynników jest najważniejszy w Twoim przypadku w tym momencie? (podziel się w komentarzu, dzięki temu będę mogła dopasować następne artykuły do Twoich potrzeb i lepiej Ci pomóc). Pamiętaj też, że zawsze możesz skorzystać z mojego ebooka ZAMIEŃ PASJĘ W BIZNES, gdzie znajdziesz wiele konkretnych ćwiczeń i narzędzi, dzięki którym możesz zarabiać jeszcze więcej na tym, co lubisz robić najbardziej.

Dokładnie sprecyzuj priorytety i zajmij się przede wszystkim tym, co jest kluczowe dla zwiększenia Twoich zarobków. Załóżmy, że masz wyjechać na miesiąc i możesz wykonać tylko jedno zadanie: jak myślisz, co w największym stopniu przybliżyłoby Cię do Twojego celu finansowego? Koniecznie odpowiedz na to pytanie i podporządkuj zadaniu, które wskażesz wszystkie inne zajęcia. A jeśli nadal nie masz pewności, co mogłoby Ci pomóc zwiększyć zarobki, zapraszam Cię na Konsultację wstępną- promocyjną. Podczas rozmowy wspólnie przyjrzymy się Twojej sytuacji i pomogę Ci wypracować rozwiązanie najlepsze dla Ciebie na teraz. Dlaczego to jest tak ważne żeby trzymać się priorytetów? Bo najczęściej najważniejsze zadanie aż w 80% przybliży Cię do Twojego celu finansowego. Pozostałe zadania tylko w 20 procentach zapewnią Ci upragnione zarobki. Ten rachunek jest równie prosty co bezwzględny. Bo niestety priorytety są najczęściej najtrudniejsze, więc je spychamy na rzecz tych zajęć, które są prostsze, które dają więcej radości albo szybko się zniechęcamy brakiem efektów.

Nie pozwól żeby strach powstrzymywał Cię przed tym, co dla Ciebie ważne. Nawet jeśli nie zawsze wszystko zależy od Ciebie, to zawsze masz wpływ na to, co zrobisz w tej konkretnej sytuacji i/lub jak zareagujesz. Możesz zarabiać więcej, jeśli tylko tego chcesz i tego właśnie potrzebujesz. Uwierz w to i zrób wszystko, co już w tym momencie możesz zrobić, aby tego dokonać.

Od czego zaczniesz?

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

pozyskaj klienta 4

CO WIEM O SPRZEDAŻY DZIŚ, A CZEGO NIE WIEDZIAŁAM 4 LATA TEMU KIEDY ZAKŁADAŁAM SWOJĄ FIRMĘ?0

Planując swój biznes na ogół koncentrujemy się na tym, czy mój pomysł jest dobry, czy sobie poradzę, na co jest zapotrzebowanie na rynku. O wiele rzadziej, mam wrażenie, myślimy o samej sprzedaży. A przynajmniej tak było w moim przypadku. Skupiłam się mocno na tym, czym chcę się biznesowo zajmować, jak dotrzeć do klientów, a chyba znacznie mniej uwagi poświęciłam temu, że mam wpływ na to, aby nie tylko zainteresować swoich potencjalnych klientów, ale przede wszystkim sprawić żeby chcieli ode mnie kupować.

No właśnie, tu pojawia się pierwsza kwestia/ mój pierwszy wniosek- żeby chcieli kupować ode mnie. Sądzę, że świadomie lub nie, nie byłam przekonana do tego, że ktoś mógłby chcieć kupować właśnie ode mnie. Przecież dopiero zaczynam, nie mam wypracowanej marki na rynku, więc jak tu przekonać potencjalnego klienta, dlaczego warto zaufać właśnie mi. Takie klasyczne koncentrowanie się na tym, czego jeszcze nie mam, co jest moją słabą stroną zamiast na tym, co mogę już teraz zaoferować. Oczywiście, że na markę pracuje się latami. Ale przecież nie musiałam myśleć od razu w kategoriach szerokiego rynku. Dziś, gdybym zaczynała od początku, skupiłabym się na tym, aby zacząć od małych kroków, od pojedyńczych osób z mojego otoczenia, od poznawaniu nowych ludzi, którzy należą do mojej grupy docelowej i na tym, jak mogę im pomóc.

Poza tym za wcześnie postawiłam sobie cel żeby od razu pozyskiwać klientów, choć, z drugiej strony, nie myślałam o tym w kategoriach sprzedaży. Dlatego szybko narzuciłam sobie zbyt wysokie wymagania i presję na konkretne biznesowe wyniki. Zaczęłam walczyć o klienta zamiast po kolei i swobodnie realizować te etapy rozwoju biznesu, które były dla mnie w pełni osiągalne. Po prostu chciałam zobaczyć natychmiastowe efekty i wyszło zupełnie odwrotnie.

Fundamentem w sprzedaży jest zbudowanie silnej relacji z docelowym klientem i tą relację można budować od samego początku. Trzeba uzbroić się w cierpliwość, ale naprawdę warto. Wcześniej mój kontakt z potencjalnymi klientami był praktycznie zero jedynkowy- albo ktoś jest zainteresowany moją ofertą albo nie. Teraz mam szerszą perspektywę i wiem, że sprawa nie jest taka jednoznaczna. Dzięki temu mniej się zniechęcam, jak nie od razu dojdzie do transakcji. Mam w sobie więcej odwagi, aby dbać o kontakt z osobą, która nie od razu ode mnie kupuje. To sprawia, że rozmowy z potencjalnymi klientami dają mi więcej radości i wywołują we mnie większą determinację, aby propagować moje rozwiązania, które wiem, że są wartościowe. Co ważne, dobra relacja z moją grupą docelową daje mi takie poczucie, że mogę być spokojna o swoje miejsce na rynku, nie muszę się bać każdego innego coacha. Wiem, jaki jest zakres mojej oferty i czuję, że mam coś swojego- nie lepszego, nie gorszego- SWOJEGO.

Z drugiej strony mam świadomość że wszystkie te działania (budowanie relacji z potencjalnymi klientami, poznawanie ich potrzeb, dostarczania im użytecznych rozwiązań) mają prowadzić do sprzedaży i wiem, że to moją rolą jest przekonać potencjalnego klienta do zakupu, jeśli widzę, że mogę mu pomóc. Nie boję się już odmowy, bo daję klientowi prawo wyboru i szanuję jego decyzję, choć nie zawsze ją rozumiem :) Ale w sumie to, jak poszczególne osoby reagują na moją ofertę też jest dla mnie dobrym weryfikantem, kto jest moim docelowym klientem, a kto jednak nie. Nie pomogę tym, którzy nie chcą z tej pomocy skorzystać. Wiem jednak, że ich podejście do mojego produktu/usługi albo ich potrzeby mogą się w przyszłości zmienić, więc nie palę za sobą mostów.

Myślę, że najważniejsza w sprzedaży jest otwartość na drugiego człowieka, ale też docenianie swojej własnej pracy/siebie, dystans połączony z zaangażowaniem, a także poczucie, że mogę zrobić coś wyjątkowego dla swoich klientów i dla siebie też.

Tego sobie oraz Tobie życzę :)

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

Jeżeli myślisz podobnie, bądźmy w kontakcie. Zapraszam Cię do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie czekają na Ciebie inspiracja i praktyczne wskazówki potrzebne w prowadzeniu firmy.

Chętnie spotkam się też z Tobą na żywo, aby wspólnie popracować nad rozwojem biznesu. Jeśli chcesz zweryfikować swój pomysł na biznes, usystematyzować działania, wzmocnić swoją produktywność, przyjdź na mój warsztat Jestem swoim własnym szefem już 4 grudnia w Lublinie. Zapraszam serdecznie!

 

odmowa

JAK POZBYĆ SIĘ STRACHU PRZED ODRZUCENIEM NASZEJ OFERTY?0

Wszyscy doskonale wiemy, że im częściej kontaktujemy się z potencjalnymi klientami, im więcej osob wie o naszej ofercie, tym mamy szanse na większe i lepsze efekty w biznesie. Jednak ta z pozoru prosta i oczywista zasada jest niezwykle trudna do zastosowania w praktyce. Bo w praktyce kontakt ze swoją grupą docelową (choć jest priorytetem) schodzi na ostatni plan na naszej liście zadań. Niby już wszystko wiesz i chcesz przejść do działania, a tu ciągle wszystkie inne sprawy wydają się ważniejsze…

Nie lubimy sprzedawać. Często unikamy tej sprzedaży jak ognia. I mamy na to racjonalne usprawiedliwienie. A prawda jest taka, że jedną z głównych przyczyn naszej niechęci do aktywnego pozyskiwania klientów jest strach przed odrzuceniem, czy przed odmową.

Nie chcemy tego. Bierzemy taką negatywną odpowiedź do siebie, personalnie. Dochodzimy do wniosku, że się narzucamy klientowi, że nikt nie chce od nas kupować. A to bardzo zniechęca i demotywuje.

Tyle, że poddać się i wycofać to też nie jest rozwiązanie. A przynajmniej nie dla mnie. Wiele osób przechodziło podobną drogę i każdy może przez to wyzwanie z sukcesem przejść. Ty też. Jeśli Ci tylko na tym zależy.

Dziś chcę się z Tobą podzielić kilkoma wnioskami, jakie sama wypracowałam dla siebie, a także obserwacjami, które mam dzięki pracy ze startującymi przedsiębiorcami.

Zatem, jak pozbyć się strachu przed odrzuceniem naszej oferty?

  • Nie uzależniaj od pojedynczej odmowy losów swojego biznesu. Wiem, że zwłaszcza na początku negatywnych odpowiedzi jest najwięcej i czasem trudno uwierzyć, że to się może zmienić. Oczywiście taka sytuacja zależy od wielu różnych czynników. Ale jeżeli boisz się odmowy, to siłą rzeczy zwiększasz jednocześnie prawdopodobieństwo, że ją usłyszysz. Bo działasz z mniejszą wiarą w to, co robisz. Zaakceptuj tą sytuację (to, że ktoś nie jest zainteresowany Twoim produktem lub usługą) i konsekwentnie rób swoje, Wyciągaj wnioski i działaj dalej. Żaden sprzedawca nie ma 100% efektywności. To normalne, że nie wszyscy będą zainteresowani Twoją ofertą. I to wcale nie znaczy, że Ci się nie uda stworzyć prosperującej firmy, czy wypracować marki. Odmowa nie powoduje, że jesteś w gorszej sytuacji niż byłaś/eś przed zaprezentowaniem oferty. Po prostu powoduje, że zdobywasz doświadczenie i jeśli odpowiednio do tego podejdziesz i uzbroisz się w cierpliwość, to to doświadczenie zaprocentuje.
  • Nie wszyscy muszą być i nie wszyscy będą Twoimi klientami. Niby oczywiste, a jak przyjdzie co do czego, to jakoś ciężko się z tym pogodzić. Nie jest łatwo wybrać grupę docelową. Nie jest łatwo nauczyć się rozmawiać ze swoimi potencjalnymi klientami. Dlatego, zwłaszcza na początku oferujemy swój produkt/ usługę niemal wszystkim, a potem czujemy się rozczarowani brakiem pozytywnego odzewu. Potraktuj odmowę jako informację zwrotną. Spróbuj się dowiedzieć od potencjalnego niedoszłego klienta, co mogłoby go skłonić w przyszłości do skorzystania z Twojej oferty. Będzie to dla Ciebie ważna wskazówka, kogo szukać teraz jako klienta. No i nie zostaniesz zupełnie z niczym. A i potencjalny klient będzie wiedział kiedy się do Ciebie zgłosić jeśli jego sytuacja/podejście się zmieni i pojawi się taka potrzeba.
  • Masz prawo promować rozwiązania, w które wierzysz. Nie każdemu musi podobać się to, co robisz. Nie każdy musi z tego korzystać. Niech to Cię nie powstrzymuje. Na rynku są różne dostępne alternatywy. Klient ma wybór i Ty też masz wybór chociażby odnośnie tego, na kim i na czym się koncentrujesz- na sceptycznych opiniach, czy na tych pozytywnych. Bo nie powiesz mi, że wszyscy krytykują to, co oferujesz J Wiem, że potencjalni klienci potrafią traktować nas szablonowo przez pryzmat utartych schematów na temat naszej branży, często niezbyt pochlebnych schematów. Ale przecież nie robisz nic złego. Nikogo do niczego nie zmuszasz. Po prostu przedstawiasz możliwości. A skorzysta z nich, kto zechce.
  • Pamiętaj, że to Ty masz przekonywać potencjalnych klientów, a nie oni Ciebie. A jeśli ulegasz strachowi, to trochę pokazujesz swoją postawą, że to oni mają rację. I absolutnie nie chodzi mi o to, że sprzedaż ma być walką. Nie to jest jej celem. Dobre, wartościowe rozwiązania muszą się przebić, muszą być silniejsze niż początkowy opór i obiekcje rynku. Możesz tego dokonać- poprzez swoją postawę, pokazując, że jesteś żywą wizytówką tego, że Twój produkt/ usługa działa, zdobywając klientów i poszerzając tym samym grono osób, które są po Twojej stronie i tworzą Twoją społeczność.

Nie próbuj udowadniać wartości swojej oferty za wszelką cenę. Rób swoje i czerp z tego satysfakcję.

Na temat skutecznego prezentowania swojej oferty i pozyskiwania zleceń/ klientów będziemy również pracować na warsztacie JESTEM SWOIM WŁASNYM SZEFEM

- 15 listopada w Krakowie. Link do wydarzenia znajdziesz TUTAJ A

- 4 grudnia w Lublinie. Link do wydarzenia znajdziesz TUTAJ

W każdej chwili możesz też dołączyć do mojej grupy na fb  Zamień Pasję w Biznes

Zapraszam! 

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

start biznesu 4

JAK RUSZYĆ Z DZIAŁANIAMI BIZNESOWYMI?0

Uruchomienie biznesu lub nowego przedsięwzięcia nie jest prostą sprawą. Na ogół mamy wiele innych, bieżących obowiązków, które wydają nam się być ważniejsze i jakoś zawsze biorą górę. Do tego dochodzą jeszcze wątpliwości: czy sobie poradzę, od czego zacząć, co jest priorytetem, czy mój pomysł ma sens. A jak już nawet zaczniemy pojawia się szereg nieprzewidzianych sytuacji i początkowy entuzjazm potrafi szybko opaść.

Jednak pomimo, że te wszystkie trudności się pojawiają, wcale nie znaczy, że masz zrezygnować, że masz dalej tkwić w sytuacji, w której głównie myślisz o swoim pomyśle zamiast działać. Warto być świadomym tych procesów żeby nie stwierdzić po 3 miesiącch, że nie nadaję się do biznesu, żeby nie walczyć na siłę o klientów, ale by po prostu umieć realnie ocenić swoje możliwości i nie podejmować nieracjonalnych decyzji, a potem żałować, że np. nie potrzebnie wyrzuciłam/em pieniądze w błoto.

Na co zatem zwrócić uwagę wprowadzając nowy biznes na rynek? Jak się zmobilizować żeby w ogóle zacząć? I co zrobić żeby doprowadzić sprawę do końca, czyli wytrwać i zbudować prosperującą firmę?

Bez względu na to, na jakim jesteś etapie i czy uruchamiasz swój pierwszy biznes, czy nowy projekt w ramach działalności, którą już prowadzisz, ZACZNIJ OD DECYZJI. Zbyt często tą decyzję uzależniamy od tego, że „spróbuje i zobaczę co będzie”, zbyt często przed podjęciem tej decyzji powstrzymuje nas strach „a co jeśli mi się nie uda?”, zbyt często dajemy sobie podciąć skrzydła osobom, które podchodzą sceptycznie do naszego pomysłu.

Nie trać energii na zamartwianie się, czy Ci się uda, ale postanów już dzisiaj, że dołączysz do grona 20% najlepszych specjalistów w swojej branży.

Nie myśl o tym, czy Twoja firma się utrzyma na rynku, lecz zdecyduj już teraz, że stworzysz taką firmę, która będzie liczyć się na rynku.

Nie bój się tego, że możesz spotkać się z brakiem odzewu ze strony potencjalnych klientów, lepiej skoncentruj się na tym, jak odpowiadać na potrzeby ludzi, do których kierujesz swoją ofertę.

Zacznij od małych kroków, które już teraz z powodzeniem możesz wykonać. Budowanie biznesu jest procesem. Nie stworzysz firmy w 2-3 miesiące. Nie stworzysz tez marki w tak krótkim czasie. I prawdopodobnie nie osiągniesz stabilnych zarobków w pierwszym okresie. Choć oczywiście nie ma co uogólniać :) Jednak bez wątpienia już w tym momencie możesz przybliżyć się do swoich celów, możesz zacząć materializować swój pomysł i znacząco zwiększyć tym samym swoje szanse na sukces. Wypisz na kartce wszystkie te rzeczy, które możesz robić już dzisiaj żeby urzeczywistnić biznes, o jakim marzysz. A następnie zacznij je wdrażać!

Sprecyzuj, ile czasu dziennie jesteś w stanie przeznaczyć na nowe działania biznesowe. Wyznacz przedział minimalny i maksymalny np. od dwóch do pięciu godzin. I pilnuj tego żeby w wyznaczonym czasie nikt i nic nie było ważniejsze. Porozmawiaj ze swoimi bliskimi oraz z innymi znaczącymi osobami z Twojego otocznia i poinformuj ich o tym, że w wyznaczonych godzinach pracujesz nad tym konkretnym projektem. Ćwicz swoją własną samodyscyplinę w tym, aby trzymać się ustalonych godzin. Prawdopodobnie nie będzie to proste, a przynajmniej nie na początku. I tak pewnie zastanawiasz się, jak wydłużyć dobę :) ale niestety nikt za Ciebie tego nie zrobi- to Ty musisz dopilnować tego żeby Twój nowy biznes zaczął mieć swoje miejsce w Twoim życiu.

Jeśli potrzebujesz, zadbaj o mobilizację zewnętrzną. Wiadomo, pracując na swoim nie masz szefa, który będzie Cię kontrolował. I o to w zasadzie nam chodzi. Jednak ta sytuacja ma też swoje minusy. Czasem samemu ciężko sprężyć się do działania. Zwłaszcza, że te działania są dla nas na początku trudne i stresujące. Pomyśl, może w Twoim otoczeniu jest ktoś, kto mógłby Cię wesprzeć i systematycznie weryfikować Twoje postępy. Możesz też stworzyć grupę wsparcia z kilkoma innymi osobami, które budują swój biznes. Albo możesz skorzystać z fachowej pomocy coacha, mentora. Zresztą do mnie też wiele osób zgłasza się między innymi po taką pomoc- takiego solidnego, ale pozytywnego kopniaka biznesowego :)

Zdecyduj, z czego zrezygnujesz. Owszem, masz zapewne napięty grafik i niestety nie rozciągniesz doby. A może stety, bo wtedy miał(a)byś jeszcze więcej obowiązków. Nowe działania wymagają stworzenia odpowiedniej przestrzeni dla nich. I wcale nie twierdzę, że jest to łatwe. Jednak szczerze mówiąc, to, czy jesteś w stanie z czegoś zrezygnować na rzecz nowego biznesu, jaki chcesz wdrożyć świadczy o poziomie Twojej gotowości do tego, że tego dokonasz. Pamiętaj, że idealnych warunków nigdy nie będziesz mieć. Zatem czy jesteś gotowa/y zacząć dzisiaj? A jeśli tak, to odpowiedz od razu, z czego zrezygnujesz żeby mieć więcej czasu na swoje nowe działania biznesowe?

Jeżeli czujesz, że to jeszcze nie jest Twój moment- poczekaj. Bądź aktywna/y, przygotowuj się, ucz się, ale nie podejmuj zobowiązujących Cię decyzji, czy wręcz inwestycji. Musisz mieć pewność, że to jest kierunek dla Ciebie i że jesteś w stanie się tego podjąć właśnie teraz. Natomiast jeśli przeszkadza Ci już ciągłe myślenie o Twoim pomyśle, które nie jest poparte działaniami- zmobilizuj się! Pora przejść na kolejny etap ;)

A jeśli chcesz mogę Ci pomóc wystartować. Na początek zapraszam Cię na warsztat „Jestem swoim własnym szefem”- 18 października w WARSZAWIE, a 15 listopada w KRAKOWIE. Pomogłam już osobom takim jak Ty, chętnie pomogę również Tobie :)

Zapraszam Cię również do mojej grupy na fb Zamień Pasję w Biznes, gdzie czeka na Ciebie solidna inspiracja i praktyczne wskazówki biznesowe.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijaja swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

P.S. Jaką jedną (najważniejszą dla Ciebie) radę zastosujesz z dzisiejszego artykułu?

zarabiam na pasji

NA PASJI SIĘ NIE ZARABIA…- CZY OBY NA PEWNO?0

O pasji w biznesie wiele się ostatnio mówi. Pracując ze swoimi klientami (jako coach biznesu i doradca zawodowy) widzę też, że ta pasja staje się dla nas coraz większą potrzebą. Coraz bardziej zależy nam na tym żeby nasz biznes nie był przypadkowy, nie był zajęciem tylko z obowiązku. Chcemy zajmować się czymś, co możemy robić z potrzeby serca i co sprawia nam radość.

Z drugiej strony taka perspektywa biznesu z pasją wciąż wzbudza dużą niepewność, a nawet brak wiary, że z tego da się utrzymać. Skąd się biorą tego typu wątpliwości i czy rzeczywiście są uzasadnione?

Moim zdaniem trzeba zacząć od samego początku, czyli od tego, czym się kierujesz wybierając pomysł na biznes dla siebie. 80% ludzi nadal jako najważniejszy czynnik bierze pod uwagę to, czy dane zajęcie jest potrzebne na rynku i czy można na nim zarobić. Ale coraz częściej szukamy też sposobu na to żeby poprzez swoją działalność zrobić coś wartościowego dla siebie i dla innych. I to jest już zupełnie inny rodzaj MOTYWACJI. Taka działalność daje nam poczucie sensu i zadowolenia, z tym, że… nie zawsze jeszcze gwarantuje zarobki. Dlaczego tak się dzieje i co zrobić żeby to zmienić?

Przede wszystkim nie bój się wyceniać swojej pracy, która oparta jest na pasji. Prawie wszyscy taką pasję mamy. Problem w tym, że traktujemy ją jak hobby, jak działalność społeczną, a nie jak zajęcie zarobkowe. Dlatego warto pamiętać, że jeśli coś ma wartość dla Ciebie, to będzie też mieć wartość dla jakiejś konkretnej grupy ludzi. Z tym, że to nie Ci ludzie (Twoi docelowi klienci) zaczną jako pierwsi płacić Ci za to, co oferujesz- niestety. Docenić i wycenić własne działania musisz  najpierw Ty sam/a. Oczywiście na początku jest to dużym wyzwaniem. Potrzebujemy bowiem zdobyć doświadczenie i sprawdzić, czy to, co robię jest już na tyle dobre żeby prowadzić sprzedaż. Niemniej, prawda jest też taka, że jeśli ludzie nie muszą Ci za coś płacić, to mniej to szanują, a nawet nie do końca korzystają z produktów, czy usług nabytych w taki sposób. Zazwyczaj jak w coś inwestujemy, to chcemy jak najlepiej spożytkować te pieniądze. To samo dotyczy Twoich docelowych klientów. Kiedy płacą za Twoje rozwiązania, mają większą motywację do tego żeby z nich korzystać. A przecież praktycznie każdy produkt, czy usługa wymaga systematycznego, sumiennego stosowania żeby przyniósł efekty. Tak więc, już samym tym, że wycenisz swoją działalność bardziej zaangażujesz swoich odbiorców w to żeby trzymali się potrzebnych zaleceń.

O wiele bardziej wzrośnie też Twoja motywacja. Na początku wystarcza nam satysfakcja z tego, że coś robimy. Chcemy się wdrożyć, wypracować markę, zdobyć umiejetności, no i czasami jeszcze nie do konca czujemy się kompetentni w tym, co oferujemy. Jednak jeśli taka sytuacja trwa zbyt długo, to przychodzi moment, że sam/a przestajesz szanować to, czym się zajmujesz. A szkoda, bo jeśli masz do czegoś pasję, to ten potencjał warto rozwijać.

Myślę, że taką dużą barierą w tym żeby traktować swoją pasję jak pracę/ jak poważne zajęcie, na którym mogę zarabiać jest też przekonanie, co jest dla mnie możliwe. Na ogół żyjemy w takim schemacie, że praca jest ciężka, nudna, zwyczajna i godzimy się na to- świadomie lub nie. Zacznij budować w sobie przekonanie, że możesz żyć i prowadzić biznes w inny sposób. Uwierz, że na to zasługujesz. Możesz dokonać czegoś wartościowego w życiu. Możesz zarabiać na tym, co kochasz robić najbardziej. Nie pozwól żeby wątpliwości typu, czy to dla mnie, czy się nadaję spowodowały, że nawet nie zawalczysz.

Nie oceniaj siebie „tylko” na podstawie dotychczasowych osiągnięć. Przyznam, że wielokrotnie trafiają do mnie na coaching osoby, które twierdzą, że: „nie sprawdziłam/ em się do tej pory, niczego szczególnego nie dokonałam/ em, dlatego nie wierzę w siebie”. Jakże często okazuje się, że zajęcia, które do tej pory wykonywały te osoby były przypadkowe albo takie, których w ogóle nie lubiły. Na ogół wychodzimy z założenia, że mogę robić wszystko, że ja pracy się nie boję i nie zastanawiamy się, czy dany zawód/ biznes jest w ogóle tym, czym chcę się zajmować. A to błąd. Bo jednak dobre zarobki i dobra pozycja w branży wymagają wytrwałości, systematycznej pracy, naturalnej potrzeby doskonalenia się w danym zakresie i gotowości do poniesienia ceny za sukces. I właśnie z tego powodu wybór biznesu, czy nawet dalszej pracy wymaga, abyś podążał/a w takim kierunku, który naprawdę Cię interesuje i który jest zgodny z Twoimi wartościami.

Jeśli odkryłaś/ eś już swoją pasję,

- uwierz, że możesz uczynić z niej swoje źródło utrzymania,

- podejmij decyzję, że tego dokonasz i

- działaj do skutku.

A tak w ogóle, co jest Twoją pasją? Dlaczego to jest coś, czego ludzie potrzebują?

Jeżeli szukasz sposobu żeby zweryfikować swój pomysł na biznes, żeby uczynić z niego swoje źródło utrzymania, spotkajmy się na moim szkoleniu „Jestem swoim własnym szefem” i popracujmy nad tym razem. Zapraszam 18 października do Warszawy. Więcej informacji znajdziesz TUTAJ

W każdej chwili możesz też dołączyć do mojej grupy Zamień Pasję w Biznes, gdzie możesz liczyć na solidną dawkę inspiracji i biznesowej wiedzy.

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

prowadzę biznes

CZY NADAJĘ SIĘ DO PROWADZENIA BIZNESU?0

Własny biznes jest bez wątpienia tą formą pracy, która daje największe możliwości. Sam/a decydujesz kiedy pracujesz, z kim pracujesz i czym konkretnie się zajmujesz. Dzięki swojej firmie masz szansę prowadzić wymarzony styl życia, a także łączyć role osobiste/ rodzinne z rozwojem zawodowym- możesz być jednocześnie rodzicem aktywnie uczestniczącym w życiu swoich dzieci i realizować się zawodowo. A przynajmniej masz na to większą przestrzeń. No i oczywiście zarobki- prawda jest taka, że nigdzie indziej nie zarobisz tyle, co w biznesie.

Wszyscy doskonale znamy te korzyści, dlatego dla wielu z nas własna firma jest symbolem spełnionego życia i nieocenionych możliwości. Ale trzeba sobie uczciwie powiedzieć, że zanim osiągniemy ten upragniony etap, najczęściej musimy przejść długą i trudną drogę. I to właśnie te wyzwania stają się przeszkodą dla tak wielu i powodują większe lub mniejsze wątpliwości, czy sobie poradzę, czy to dla mnie, czy w ogóle warto…

Nie dam Ci jednoznacznej odpowiedzi na te pytania. Ale spróbuję podpowiedzieć Ci, co wziąć pod uwagę przy tego typu decyzjach, czym się sugerować. Na co dzień jako coach i trener biznesu pracuję z przedsiębiorczymi ludźmi, którzy budują swój biznes oraz z przedsiębiorcami, którzy wprowadzają na rynek nowy produkt/usługę. Widzę z czym się zmagają i co im pomaga w tym, aby dawać z siebie jak najwięcej, ale żeby tez nie robić nic wbrew sobie. O moim programie ZAMIEŃ PASJĘ W BIZNES więcej informacji znajdziesz TUTAJ

Pierwsza i najważniejsza rzecz, od której powinnaś/ powinieneś zacząć, to odpowiedzieć sobie na pytania- po co chcesz prowadzić własny biznes? Co da Ci praca na swoim, czego nie da Ci praca na etacie? Koniecznie wypisz te powody. Silna motywacja to podstawa. Odpowiedni stymulator to klucz do Twojego sukcesu. Niestety często, świadomie lub nie, ulegamy ogólnie przyjętym standardom. Obserwujemy innych, którzy odnoszą sukcesy i chcemy podobnie. I nie mówię, że to jest źle, bo takie pozytywne przykłady nas inspirują, a także pokazują co jest możliwe. Ale żeby działać i w pełni wykorzystywać swój potencjał potrzebujesz czegoś więcej. Musisz odnieść się do swojej indywidualnej sytuacji, do swoich własnych potrzeb, do tego, co konkretnie dla Ciebie jest ważne w tym żeby prowadzić biznes. Tylko w ten sposób będziesz realizować cele, które są Twoje, a nie narzucone z zewnątrz. I właśnie dzięki takiemu podejściu zyskasz głębszą motywację, która pozwoli Ci nie zniechęcać się przy pojawiających się trudnościach.

Nie myśl o tym, czy nadajesz się do prowadzenia biznesu, ale czy chcesz się uczyć przedsiębiorczości/ przywództwa, czy chcesz doskonalić się w tym zakresie. Każda umiejętność jest kwestią potrzebnej ilości treningów. Nie ważne, gdzie jesteś dzisiaj. Przy odpowiedniej pracy i odpowiednim podejściu dojdziesz tam, gdzie chcesz być ze swoją firmą. I tu znowu wracamy do kwestii motywacji i do tego, co Ci umożliwi własna firma. Czy te powody/ korzyści są na tyle ważne, że chcesz o nie zawalczyć. Czy wizerunek osoby przedsiębiorczej Ci się podoba i czy w jakiś sposób się z nim utożsamiasz?

Szukaj tego, co już dzisiaj możesz zyskać albo co już dzisiaj zyskujesz dzięki temu, ze budujesz swój biznes. Zbyt często myślimy tylko o przyszłości i o tym, jak będzie wspaniale kiedy już osiągnę swoje cele. Ale żyjesz/pracujesz tu i teraz. Wiele korzyści, jakie daje własna firma dostępnych jest dla Ciebie już w tym momencie. Może to jest dodatkowy czas, może szansa na bycie ze swoimi dziećmi połączona z aktywnością zawodową, a może to, że nie musisz tkwić bez potrzeby 8 godzin za biurkiem. Znajdź takie dobre strony dla Ciebie i trzymaj się ich. To one pozwolą Ci iść dalej, nawet wtedy, gdy zdarzą się chwile zwątpienia. Zresztą to jest właśnie ta nagroda, na której Ci zależy. Czyż nie?

A przede wszystkim pamiętaj, że nie przekonasz się, czy biznes/ nowy projekt jest dla Ciebie dopóki nie zaczniesz go wdrażać. Dawaj z siebie wszystko, co możesz dzisiaj dać, ale jeżeli widzisz, że prowadzone działania nie do końca sprawiają Ci radość, że wymagają od Ciebie zbyt dużej ceny, to nie narzucaj sobie presji, że musisz iść tą drogą. Liczy się Twoja satysfakcja i to, czy widzisz sens takiej pracy. Tylko w ten sposób możesz zmieniać swoje życie na lepsze i dawać też wartość innym- swoim klientom, a nawet najbliższym.

Szukaj drogi odpowiedniej dla siebie :) 

A po codzienne wsparcie i inspirację zapraszam Cię do mojej grupy Zamień Pasję w Biznes

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

odwaga rynek 3

JAK NAJLEPIEJ PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO TEGO ŻEBY Z ODWAGĄ WYJŚĆ NA RYNEK?0

Działania rynkowe są podstawą skutecznie prowadzonego biznesu i to na każdym etapie jego rozwoju. Styczność z rynkiem daje nam szansę lepiej poznać i zrozumieć potrzeby naszej grupy docelowej. Udzielając się w miejscach, gdzie możemy spotkać naszych potencjalnych klientów budujemy relację ze swoimi odbiorcami, nawet wtedy gdy produkt nie jest jeszcze gotowy do sprzedaży. No i w ten sposób zdobywamy większą odwagę w kontakcie z klientami.

W zasadzie wszystko przemawia za tym, aby jak najwcześniej zaczynać aktywne działania na rynku. A jednak większość z nas, zwłaszcza na początku, ma duży opór przed tym żeby wyjść do ludzi i mówić o tym, co mamy do zaoferowania. Co nam najczęściej w tym przeszkadza?

Z moich obserwacji w pracy z klientami wynika, że jedną z takich najważniejszych przyczyn jest trudność w ocenie tego, czy mój produkt/ usługa jest już gotowy do sprzedaży i do użytkowania. Natomiast na poziomie personalnym są to wątpliwości typu „czy jestem wystarczająco kompetentna/y”/ „czy się nadaję”. Prowadząc swoją firmę nie mamy nad sobą zwierzchnika, kogoś z większym doświadczeniem, kto mógłby realnie ocenić nasze możliwości. A tak się składa, że sami od siebie wymagamy zazwyczaj najwięcej.

Drugą przyczyną, która utrudnia nam swobodne działania rynkowe jest strach przed oceną i strach przed krytyką. Wciąż słyszymy o różnych przypadkach hejtu. A czasem nawet sami go doświadczamy. Kiedy wychodzimy z czymś nowym nie mamy jeszcze gwarancji, ani potwierdzenia, że nasze rozwiązania są dobre, więc jesteśmy bardziej podatni na opinie innych ludzi. Albo odwrotnie… sami bardzo wierzymy w produkt/ usługę, jaką rozpowszechniamy, ale nie wiemy jeszcze, jak przekonać do tego innych, dlatego „bolą nas” wszelkie sceptyczne uwagi. Naszą silną potrzebą jest docenienie i poczucie, że to, co robię jest potrzebne, a rynek nie od razu zauważa wartość w tym, co dostarczamy.

Jak zatem rozwiązać tą sytuację i pomimo, że na początku nie jest łatwo, to jednak aktywnie dbać o kontakt ze swoimi potencjalnymi klientami?

Przede wszystkim określ, po co wychodzisz na rynek? Jaki jest Twój cel? Czy już chcesz sprzedawać swoje rozwiązania, czy na razie weryfikujesz/ badasz potrzeby swojej grupy docelowej. Rozróżnienie tych kwestii jest niezwykle ważne, bo w zależności od celu, jaki sobie wyznaczysz Twoje oczekiwania będą zupełnie inne. Ale inne też będą Twoje możliwości. Nie możesz postawić sobie ani zbyt wysoko poprzeczki, ale nie wolno Ci też działać poniżej tego, co możesz osiągnąć w danym momencie. Twoje cele rynkowe muszą być zatem atrakcyjne dla Ciebie i jednocześnie możliwe do realizacji. Istnieją 4 etapy budowania skutecznego modelu biznesowego. Każdy z nich (w mniejszym lub większym stopniu) wymaga odniesienia do rynku Na warsztacie „Jestem swoim własnym szefem” omówię poszczególne  kroki szczegółowo. Zapraszam Cię 21 września do Warszawy, a 4 października do Krakowa.

Koncentruj się na tych zasobach, możliwościach, które już dzisiaj posiadasz lub które posiada Twój produkt/ usługa. W tym obszarze prawdopodobnie czeka Cię największe wyzwanie. Jednak myślę, że najlepiej zaważyć swoje obecne atuty kiedy dostrzeżesz swój progres. Weź pod uwagę perspektywę dwóch ostatnich lat. Co dzisiaj potrafisz zrobić żeby pomóc docelowym klientom, czego nie potrafiłaś/eś jeszcze dwa lata temu? Jakie ważne umiejętności posiadasz teraz, a nie posiadałaś/eś ich dwa lata temu? Jaką cenną wiedzę masz dzisiaj, a nie miałaś/eś jej dwa lata temu?

Możesz też pobrać bezpłatne ćwiczenie MOJA WARTOŚĆ OSOBISTA, aby dokonać podsumowania swoich najważniejszych kompetencji i cech charakteru. Materiały znajdziesz tutaj.

Pamiętaj też, że oprócz możliwości, jakie masz ważna jest Twoja INTENCJA. Jeśli możesz pomóc przynajmniej jednej osobie, to warto. Nie czekaj bezczynnie. I oczywiście nie mówię, że masz pomagać w sposób nieodpowiedzialny, czyli bez odpowiedniego przygotowania. Jednak faktem też jest, że za często koncentrujemy się na sobie, a za mało na samym kliencie i jego potrzebach.

Postaw na zdobywanie doświadczeń. Doskonałość rodzi się w działaniu. A z tego, co widzę podczas rozmów coachingowych ze swoimi klientami, bardzo często stawiamy sobie za wysoko poprzeczkę. Chcemy żeby produkt podobał się wszystkim. Najlepiej gdyby nasza każda rozmowa sprzedażowa kończyła się tym, że potencjalny klient dokona zakupu, a nawet kupi najdroższy produkt/ usługę. Nie przesadzam pisząc to :) A przecież to są nierealne cele. Dążymy do jak najlepszych i szybkich efektów, a to nie efekt jest najważniejszy, lecz Twoje doświadczenia. To doświadczenia w końcu przyniosą Ci konkretne rezultaty. Działaj i czerp z każdego działania jak najwięcej.

A jeżeli szukasz sposobu na codzienną motywacje oraz konstruktywnych wskazówkach biznesowych, dołącz do mojej grupy Zamień Pasję w Biznes .

Sylwia Zieba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

finanse firmy 2

JAK WYCENIAĆ WARTOŚĆ SWOJEJ PRACY?0

To chyba jedno z naszych największych przedsiębiorczych wyzwań- wycena własnej pracy. Stawki w branży są skrajnie różne, a będąc samo zatrudnionym trudno obiektywnie oszacować miarę swoich własnych działań. Jeszcze trudniej przekonać klientów do tego żeby zapłacili nam tyle, ile chcemy za nasz produkt, bądź usługę.

Tak naprawdę czynników, które warto wziąć pod uwagę ustalając swoje stawki jest dużo. Dużo jest też mitów, a nawet obaw w nas samych, które skutecznie utrudniają nam swobodnie i z pełnym przekonaniem przedstawiać swoje ceny. Co konkretnie mam na myśli?

Koncentrujemy się na swoich słabych stronach, na tych umiejętnościach, czy kompetencjach, których akurat nie mamy

Jako doradca zawodowy z kilkuletnim stażem pracy powiem Ci od razu, że nie tędy droga. Oczywiście pewnie jest wiele rzeczy, których jeszcze musisz, a przede wszystkim chcesz się nauczyć. I bardzo dobrze, bo dynamiczny rozwój jest wręcz wymogiem naszych czasów. Ale naucz się też koncentrować i doceniać to, co już masz, co już potrafisz, co już dzisiaj możesz zrobić. Tą umiejętność też musisz przyswoić. Wypracuj w sobie nawyk, aby codziennie pod koniec dnia zapisać przynajmniej jedną, choćby najmniejszą rzecz, z której jesteś zadowolona/y. Może zdobyłaś/ zdobyłeś jakąś ważną informację, a może opanowałaś/eś nową umiejętność. Zapisz to koniecznie.

Jaki to ma związek z zarobkami i wyceną? Przede wszystkim taki, że w ten sposób zaczniesz bardziej doceniać siebie i/lub swoją pracę, będziesz lepiej oceniać możliwości i swoje i tego, co masz do zaoferowania, a w efekcie będziesz mieć większą odwagę w kontakcie z klientami. Czy podejmujesz takie wyzwanie, aby codziennie zapisywać swoje osiągnięcia/ to, co zrobiłaś/ eś w danym dniu dobrze? Spróbuj :), choćby na początek przez najbliższy miesiąc :)

Omijamy zadania najważniejsze

To kluczowe zadania zapewnią Ci najwyższą produktywność i zarazem najwyższe zarobki. Na ogół są trudne, więc odkłada się je na potem. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, jeśli masz skłonność koncentrować się właśnie na swoich słabych stronach. Wtedy łatwiej o takie przekonanie, że może jednak sobie nie poradzę, że muszę się jeszcze lepiej przygotować etc. I owszem nie ma sensu mierzyć siły na zamiary, dlatego mocno wierzę w metodę małych kroków i tego żeby robić to, co już dzisiaj jest możliwe. Ale te małe kroki niech dotyczą właśnie tego kluczowego zadania. Nie zaczynaj dnia od spraw, które są nieistotne, ale od tych, które w największym stopniu pomogą Ci osiągnąć Twoje cele. A wtedy sam/a będziesz bardziej doceniać swoją pracę i będziesz ją wyżej wyceniać. Nie chodzi o to, ile robisz, ale o to co robisz i jak to robisz. Nie bój się odpowiedzialnych zadań. W końcu Twój czas to tez inwestycja. Zawsze zadawaj sobie pytanie, co dane zadanie wnosi do mojego biznesu? Jakże często podczas sesji coachingowych moi klienci dochodzą do wniosku, że np. „chodzę regularnie na jakieś spotkania, ale one w zasadzie nic nie wnoszą do moich działań biznesowych”, „bezskutecznie próbuję ukończyć jakiś ważny, trudny kurs, lecz jak się okazuje ten kurs wcale aż tak bardzo nie przyda mi się w rozwoju dalszej kariery”. Im wcześniej zrezygnujesz z tego, co zbędne, tym szybciej wzrosną Twoje zarobki.

Wyznaczając swoje stawki od razu pojawiają się w nas wątpliwości „a kto mi tyle zapłaci?”

Przede wszystkim ustal, kogo szukasz jako klienta, z kim chcesz pracować, komu Ty chcesz zaoferować swój produkt/ usługę. Możliwości finansowe naszych potencjalnych klientów to też ważny czynnik, który należy uwzględnić przy ustalaniu swoich stawek. Jednak ludzie zarabiają naprawdę bardzo różnie. Po co koncentrować się na tych osobach, których nie będzie stać na rozwiązania, jakie świadczysz? Owszem nie każdy zainwestuje w Twoje produkty bądź usługi, ale przecież nie z każdym musisz pracować i nie z każdym będziesz pracować. W sumie na tym też polega wolność w biznesie. Macie wybór- i Ty i Twoi klienci J

Wykonuj te zadania, stosuj takie strategie, wybieraj te swoje mocne strony, w których czujesz się najpewniej

Może boisz się wystąpień publicznych, ale np. wiesz jednocześnie, że masz głos, który przyciąga, którego po prostu chce się słuchać. Może prowadząc bloga nie oceniasz zbyt wysoko jego szaty graficznej, ale za to masz pewność, że Twoje teksty są świetne i dają wartość czytelnikom. I tego się trzymaj. TO JEST TWÓJ ATUT, A MOŻE NAWET ZNAK TOWAROWY. Udoskonalaj słabe punkty, ale pamiętaj, że to te mocne strony powodują, że pomimo wszystko idziesz dalej i to te mocne strony wniosą największą wartość i do Twojej firmy i do życia Twoich klientów. To właśnie ze swoich mocnych stron możesz postawić najbardziej solidny fundament finansowy. Co w sobie cenisz najbardziej? Co najbardziej cenisz w swojej pracy, jaką wykonujesz każdego dnia? Za co najbardziej cenisz swoje produkty/ usługi? Odpowiedz koniecznie na te pytania.

Myślę, że dobrym podsumowaniem do tego, jak wyceniać wartość swojej pracy jest zasada, o której należy pamiętać: klienci nie płacą nam za godziny pracy, czy za wysokość wniesionych inwestycji, ale za to, jak ważne dla siebie korzyści zyskają kupując nasz produkt/usługę. Wiem, że to jest dla nas jeszcze ogromne wyzwanie przejść tą zmianę mentalną i przyjąć taką regułę. Ale pomyśl sam/a. Nie ma znaczenia, czy ktoś pisze książkę przez miesiąc, czy przez rok, a może nawet przez kilka lat. Nie tym się sugerujesz kiedy kupujesz książkę, prawda? Liczy się zawartość, a jeszcze bardziej liczy się to, do czego chcesz i do czego potrzebujesz tą zawartość wykorzystać. To jest czynnik przesądzający o zakupie i o tym, jaką rangę ma chociażby dana książka dla Ciebie jako odbiorcy. Tak samo będzie się działo z Twoimi klientami. Nie ważne, jakie produkty i jakie usługi sprzedajesz. Nie ważne, ile czasu i inwestycji na nie przeznaczasz. Dla klienta liczy się to, co te produkty wniosą do jego życia. Pokaż wartość klientowi, a pieniądze nie będą stanowić problemu.

Zdaję sobie jednocześnie sprawę, że to jest sztuka żeby dobrze określić wartość dla klienta. Sztuka, która wymaga, jakby nie patrzeć, lat pracy i doskonałej znajomości tematu. Czasem dłuższy  brak wyraźnych efektów wcale nie oznacza, że tych efektów nie ma albo, że się nie pojawią. Sztuką jest bowiem widzieć też sens w tym, co robisz każdego dnia. Bo jeśli coś dla Ciebie ma znaczenie, to znajdą się ludzie, dla których prędzej, czy później też będzie mieć to znaczenie. Bo jeśli Twoje rozwiązania są naprawdę dobre, to przyjdzie czas, że nie da się ich zlekceważyć.

Doceniaj siebie, a Twoje zarobki w końcu to odzwierciedlą :)

Sylwia Zięba

Coach&Trener dla przedsiębiorczych osób, które rozwijają swoje biznesy

www.kapitalrozwoju.pl

Nad tym, jak wyceniać wartość swojej pracy, jak sobą zarządzać w produktywny sposób, czego warto się trzymać przekształcając swój pomysł w biznes, chętnie popracują też z Tobą osobiście, na warsztacie „Jestem swoim własnym szefem”. Już dziś serdecznie zapraszam Cię do Warszawy- 21 września i do Krakowa- 4 października. Razem możemy więcej!

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress